Rosyjskie koncerny naftowe nadal mają trudności ze sprzedażą ropy Indiom i Chinom, co zmusza do gromadzenia niesprzedanego surowca na tankowcach przekształconych w pływające magazyny. Według obliczeń agencji Bloomberg do końca listopada 2025 r., kiedy Stany Zjednoczone nałożyły sankcje na Rosnieft i Łukoil, a indyjskie i chińskie rafinerie zaczęły odmawiać przyjmowania ładunków, 35 mln baryłek rosyjskiej ropy utknęło w tankowcach na morzu.
Rośnie kolejka tankowców–magazynów z rosyjską ropą
Dodając to do już zmagazynowanej na tankowcach rosyjskiej ropy, całkowita jej ilość osiągnęła rekordowe 216 mln baryłek. Co najmniej 12 statków załadowanych ropą Urals stoi zakotwiczonych u wybrzeży Omanu od połowy grudnia, czekając na kupców. Według Bloomberga, w rejony te przypływają wciąż nowe tankowce z rosyjską ropą. Rzucają tam kotwice i dołączają do kolejki oczekujących na chętnych.
Tymczasem Indie – główny odbiorca morskich ładunków ropy Urals – w grudniu 2025 r. obniżyły import do najniższego poziomu od trzech lat: 1,1 mln baryłek dziennie, w porównaniu z 1,7 mln w listopadzie. Nie mogąc sprzedać ropy, rosyjskie koncerny naftowe zaczęły zmniejszać wydobycie, pomimo że kontyngent OPEC+ zezwala na jej zwiększenie. W grudniu Rosja pompowała 9,326 mln baryłek dziennie – o 100 tys. mniej niż w listopadzie i o 250 tys. baryłek poniżej poziomu dozwolonego w ramach porozumienia OPEC+.
Czytaj więcej
To zupełnie nowa sytuacja w kraju, którego gospodarkę utrzymuje w pionie wydobycie i eksport suro...
– Wygląda na to, że rosyjscy producenci ropy wyczerpują swoje możliwości magazynowe, a sankcje wobec Rosnieftu i Łukoilu stwarzają duże problemy dla eksportu – zauważa Janis Kluge, ekspert Niemieckiego Instytutu Studiów nad Bezpieczeństwem Międzynarodowym.