Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie są potencjalne scenariusze rozwoju sytuacji politycznej w Wenezueli?
- Jak porwanie prezydenta Nicolasa Maduro przez Amerykanów może wpłynąć na ceny ropy?
- Dlaczego Wenezuela, mimo posiadania największych rezerw ropy, ma minimalny wpływ na rynek?
- W jaki sposób sytuacja wewnętrzna w przemyśle naftowym Wenezueli może wpłynąć na światowe rynki?
- Czy naftowy potencjał Wenezueli mógłby zostać wydobyty przez zmianę przywództwa?
- Jakie wyzwania stoją przed głównym wenezuelskim producentem ropy, PDVSA, i jak wpływają one na gospodarkę kraju?
Jeśli ropa zdrożeje, to na krótko i niewiele. Amerykańska akcja wydarzyła się w czasie przedłużonej przerwy świątecznej, kiedy handel na światowych rynkach praktycznie zamiera. Godzina prawdy następuje, kiedy transakcje wracają. Gdyby Wenezuela była jednym ze „zwyczajnych” krajów kartelu eksporterów OPEC, ceny ropy w najbliższy poniedziałek wystrzeliłyby w kosmos. Być może taka sytuacja potrwałaby nie dłużej niż kilka godzin, może nawet dni, a potem wszystko wróciłoby do normy.
Czytaj więcej
„Stany Zjednoczone przeprowadziły zakrojoną na szeroką skalę operację uderzeniową przeciwko Wenez...
Gigant bez znaczenia. Wenezuelski sektor naftowy potrzebuje kapitału
Tymczasem Wenezuelczycy, mimo że posiadają największe rezerwy tego surowca, na światowych rynkach praktycznie nie istnieją. Ich obecny eksport (wg danych OPEC), to 500 tys. baryłek dziennie. W sytuacji, kiedy ropy na rynku jest pod dostatkiem, a nawet pojawiły się nadwyżki, ten brak może nawet nie być zauważony w notowaniach.
Co więcej, jeśli sytuacja rozwinie się w kierunku demokratycznych przemian wspieranych przez Stany Zjednoczone, ropa zapewne po krótkim wzroście notowań szybko będzie tanieć.