Brytyjski koncern zapowiedział likwidację rosyjskich interesów 28 lutego 2022 roku, czyli cztery dni po rosyjskiej inwazji. Teraz Ustenko w liście skierowanym do prezesa BP Bernarda Looneya domaga się, by koncern spełnił swoje obietnice i by nie zarabiał „krwawych pieniędzy” na wojnie wyniszczającej Ukrainę.

Jak podało BBC, BP jest nadal akcjonariuszem Rosnieftu i z tego tytułu należą mu się „setki milionów funtów”, bo rosyjska inwazja na Ukrainę spowodowała gwałtowny skok cen gazu i ropy. I nie przeszkodziły w tym zachodnie sankcje, bo Rosnieft znalazł klientów m.in. w Indiach i Chinach.

Czytaj więcej

Le Monde: Francuski koncern dostarcza paliwo do rosyjskich myśliwców

BP zapewnia, że w tym roku nie otrzymał od Rosjan ani funta i nadal robi wszystko, by sprzedać udział w Rosniefcie, który pozostaje jednym z największych producentów surowców energetycznych. Jego prezesem jest Igor Seczin, bardzo wpływowy polityk bliski Władimirowi Putinowi.

„To są krwawe pieniądze zarobione dzięki nadzwyczajnym zyskom z mordowania ukraińskich cywilów” — czytamy w liście Ustenki opublikowanym przez BBC.

Zanim doszło do rosyjskiej inwazji ,BP miał 19,75 proc. udziałów w Rosniefcie. A wkrótce po wybuchu wojny Brytyjczycy poinformowali o zamiarze wycofania się z rosyjskiego biznesu, rezygnacji z dwóch miejsc w zarządzie i odpisaniu tej inwestycji ze swojego bilansu. Tyle, że mija już 10. miesiąc wojny, a BP pozostaje akcjonariuszem rosyjskiego koncernu, chociaż podobno proces wycofywania się trwa. Jest on jednak bardzo mozolny, utrudniony obecną sytuacją polityczną.

Czytaj więcej

Rekordowy kwartał BP, strata z Rosji poszła w niepamięć

W listopadzie Rosnieft poinformował, że planuje wypłacenie dywidendy za pierwszych 9 miesięcy 2022 w wysokości 216 mld rubli, czyli 2,9 mld funtów. Z tego, jak wyliczyła firma non-profit Global Witness śledząca rosyjski biznes na rykach światowych, BP należy się 580 mln funtów. Jak wyliczono jest to kwota równa jednej trzeciej całkowitej pomocy udzielonej Ukrainie przez Brytyjczyków.

Jak wskazuje Oleg Ustenko te pieniądze jak najbardziej należą się BP. „ BP otrzyma te pieniądze na specjalne rosyjskie konto bankowe i będzie to oczywistym historycznym błędem, jaki popełni pana firma. Ale BP tę dywidendę otrzyma” — cytuje BBC list do Bernarda Looneya. Zdaniem Ustenki strategia BP polega na tym, aby „przeczekać burzę i wrócić do biznesu, kiedy tylko wojna się zakończy. Jednocześnie wzywa BP, aby jeśli te pieniądze dotrą, stworzył fundusz przeznaczony na pomoc ofiarom rosyjskiej wojny.

Czytaj więcej

Rosnieft wściekły na BP. Rosyjski koncern stracił blisko połowę wartości

Wersja BP jest zupełnie inna. W oświadczeniu wysłanym do BBC Brytyjczycy piszą, że nadal mają w planach opuszczenie Rosji i w żadnym wypadku nie mają zamiarów do powrotu do „business as usual”. Podkreślają, że już odpisali na straty inwestycje warte 20 mld funtów, a w sprawozdaniach finansowych nie wykazują rosyjskich przychodów, co spowodowało spadek zysków o ok 2 mld dolarów rocznie. „Od czasu podjęcia decyzji o wycofaniu się z rosyjskiego biznesu nie otrzymaliśmy jakiejkolwiek dywidendy z Rosji z tytułu posiadania udziałów. I z tego co wiadomo, zgodnie z rosyjskimi regulacjami, jakiekolwiek płatności dla firm pochodzących z nieprzyjaznych krajów , czyli takich jak Wielka Brytania, są przekazywane na specjalne konto z którego nie mogą być przesłane zagranicę bez zgody rządu” — czytamy w liście BP.