Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czym jest podyktowana nowa polityka cenowa stacji benzynowych po zakończeniu programu CPN.
  • Dlaczego na niektórych stacjach, zwłaszcza przy autostradach, podwyżki cen są najwyższe.
  • Z jakich promocji i programów lojalnościowych warto korzystać, aby realnie obniżyć cenę paliwa.
  • Które czynniki globalne będą kształtować ceny na polskich stacjach w najbliższych miesiącach.

Według BenzynaMAPA, która monitoruje ceny na 8710 stacjach paliw w Polsce, średnia cena benzyny PB95 w kraju 1 lipca to 6,25 zł za litr, a diesla 7,10 zł. Tyle samo trzeba zapłacić za Pb98. Oczywiście są stacje, które poszły „na całość”, odbijając sobie czas obniżonej marży. Tam podwyżka sięgnęła 90 groszy. Ale są i takie, gdzie jest wyraźnie taniej niż gdzie indziej. I to się nie zmieni.

Zniknięcie mechanizmu CPN spowoduje, że różnice między poszczególnymi stacjami będą znów bardziej wyraźne. Nie musi się to zacząć od 1 lipca, ale po kilku dniach zobaczymy, jak poszczególne stacje zareagowały na wycofanie się z rządowego pakietu CPN– uważa Urszula Cieślak, analityczka z Refleksu.

Koniec programu CPN. Na autostradach znów drożej

– Chyba nie można było spodziewać się czegoś innego. Miejsca Obsługi Podróżnych (MOP) na autostradach, które mają wyższe czynsze, podniosą ceny bardziej, zapewne nawet o złotego na litrze. W czasach, kiedy obowiązywały ceny maksymalne w ramach rządowego programu CPN, MOP-y ponosiły wysokie koszty i będą chciały sobie teraz odbić chociaż część utraconych przychodów – uważa Grzegorz Maziak, analityk rynku paliwowego, redaktor naczelny e-petrol.

Czytaj więcej

Rząd zakończył program CPN. Ceny paliwa na stacjach eksplodowały

Oczywiście sytuacja na rynku paliw jest uzależniona od wydarzeń na rynkach światowych. W tej chwili ropa naftowa znów tanieje, chociaż nie dotyczy to produktów naftowych i nie widać spadków stawek benzyny czy diesla. – Jest jednak szansa, że dużo drożej nie będzie. Pod warunkiem jednak, że nie załamie się porozumienie USA–Iran. Ale nawet teraz nie ma tam jeszcze powrotu do sytuacji sprzed konfliktu – wskazuje Grzegorz Maziak.

Raczej nie ma więc szans na powrót do cen z czasów obniżki stawek VAT.

– Zobaczymy w najbliższym czasie sytuację normalną, gdzie dystrybutorzy konkurują ze sobą. Teraz także mogą sprzedawać paliwa trochę taniej. Mają wielkich klientów flotowych, których będą chcieli utrzymać. Inne stacje z kolei mogą uznać, że standard ich infrastruktury pozwala sprzedawać po wyższych cenach. Czyli wracamy do normalności, ale są to wyższe poziomy cenowe i kierowcy nie mogą być zaskoczeni – dodaje Grzegorz Maziak.

Gdzie będzie tańsze paliwo

Taniej nadal będzie na niektórych stacjach, które mają inną politykę cenową. Chociażby sieć handlowa Auchan miała i 1 lipca nadal ma niższe ceny, np. w Warszawie i pod Warszawą 5,68 zł/l za Pb95, a 5,95 zł/l za ON.

Czytaj więcej

Koniec paliwowej ulgi w Niemczech. Ceny wróciły do poziomów, których bali się kierowcy

– W czasie obowiązywania CPN na tych stacjach także było taniej, niż wynosiły ceny maksymalne ogłaszane przez Ministerstwo Energii. Zresztą i na innych stacjach promocje były cały czas, szczególnie w weekendy, bo nawet wielkie sieci musiały konkurować o klienta. Teraz rozpiętość pomiędzy stacjami z pewnością się powiększy – uważa Grzegorz Maziak.

Na pocieszenie warto dodać, że Polska nadal pozostaje krajem, w którym paliwa są może już nie najtańsze, jak w czasie obowiązywania CPN, ale nadal należą do najtańszych w UE.

Cała nadzieja w promocjach na stacjach benzynowych

Nadzieję, że na niektórych stacjach będzie można zatankować taniej, budzi fakt, że rozpoczynają one właśnie wakacyjną walkę o klientów, uruchamiając coroczne promocje. Circle K, Shell, BP czy Orlen oferują rabaty sięgające nawet 35-40 gr/l. To choć w części osłabia gorycz podwyżek. Jednak w większości przypadków wymagają one korzystania z aplikacji lojalnościowych lub aktywacji specjalnych kuponów.

Dodatkowe zniżki można uzyskać także po zakupach na stacji. To ważne udogodnienie dla klientów, zwłaszcza w obliczu kończącego się pakietu CPN. Najbardziej atrakcyjna oferta pozwala obniżyć cenę paliwa nawet o 40 gr. na litrze. W przypadku Orlenu kierowcy mogą zaoszczędzić łącznie do 200 zł w trakcie wakacyjnej akcji. Promocje mają zachęcić zmotoryzowanych do wyboru konkretnej sieci podczas letnich wyjazdów, dlatego większość z nich obowiązuje przez całe wakacje i jest dostępna w całej Polsce.

BP z kolei przygotowała specjalną propozycję dla kierowców podróżujących samochodami z instalacją gazową. Użytkownicy aplikacji BPme mogą skorzystać z rabatu 15 groszy na litrze LPG. W ofercie promocyjnej co tydzień dostępny jest nowy kupon rabatowy, który uprawnia do tankowania z rabatem każdorazowo 50 litrów gazu. Rabat naliczany jest bezpośrednio od ceny widocznej na dystrybutorze w momencie tankowania.

Przyszłość jest niepewna

A jak będą się kształtowały ceny pod koniec wakacji? To wróżenie z fusów. Bo wprawdzie obowiązuje 60-dniowe zawieszenie broni między USA a Iranem, ale nad Zatoką Perską nadal latają rakiety. Ropa tanieje, ale trzeba patrzeć również na ceny produktów naftowych – benzyn, diesla czy paliwa lotniczego. W tym przypadku marże są na wyższym poziomie, niż widzieliśmy w ubiegłym roku.

– Nie ma prostego przełożenia na ceny. Cały czas sytuacja podażowa produktów jest napięta. Mamy dopiero pierwsze sygnały, że tankowce wypływają z Cieśniny Ormuz, ropa musi trafić do rafinerii, które muszą ją przerobić i wysłać w świat produkty, bo w czasie konfliktu łańcuchy dostaw zostały pozrywane. A sytuacja musi się unormować – podsumowuje sytuację Grzegorz Maziak.