Według firmy doradczej Wood Mackenzie, niebezpieczeństwo jest realne. W wyniku wojny USA–Izraela z Iranem Europa otrzymywała jedynie niewielką część importowanego gazu (poniżej 10 proc.) z Zatoki Perskiej. Do tego amerykańscy eksporterzy woleli i wolą teraz wysyłać LNG do Azji. Została ona znacznie mocniej dotknięta kryzysem energetycznym, ponieważ opierała się głównie na katarskim LNG, a ceny są tam obecnie wyższe, więc atrakcyjne.

Połowa gazowych magazynów Unii jest pusta

- Jeżeli chodzi o proces uzupełniania zapasów w Europie, który trwa od kwietnia do października, „jesteśmy w krytycznym momencie lata” – zauważa Natasha Fielding, analityczka Argus Media: „Chociaż umowa między USA a Iranem obniżyła ceny gazu i wzbudziła nadzieje na powrót dużych ilości LNG z Zatoki Perskiej na rynek, im dłużej utrzymuje się niedobór, tym mniejsze będą europejskie zapasy na początku zimy i tym większe prawdopodobieństwo zimowych skoków cen” – cytuje analityczkę „The Moscow Times”.

Czytaj więcej

Nad Europą wisi widmo rekordowo drogiej zimy. Problemem gaz i brak wody

Po wyjątkowo mroźnej zimie na początku tego roku, w unijnych magazynach tylko 28 proc. pojemności było wypełnione gazem. Obecnie nie są one nawet w połowie zapełnione, osiągając poziom 48,3 proc. na dzień 29 czerwca. Najwięcej pojemności swoich magazynów wypełniła gazem Polska (70,6 proc.). Jednak wobec zbyt małych magazynów, starczy to zaledwie na 12 proc. krajowego popytu. W przypadku naszego kraju nie jest to groźne. Wystarczające dostawy gazu uzupełniają gazociąg podmorski Baltic Pipe z Danii (gaz norweski) oraz krajowe wydobycie.

Wielkie magazyny Austrii są wypełnione w 53 proc. , ale to już zaspokaja 78 proc. popytu krajowego. Także ogromne magazyny na Łotwie, choć jest w nich jeszcze 62 proc. wolnego miejsca, mają gazu w bród dla samej Łotwy. Magazyny obsługują też gaz dla Estonii i Litwy i tutaj potrzeba nowych zakupów.

KE nie widzi zagrożenia dla rynku gazu

Stan magazynów jedynych krajów kupujących rurociągowy gaz rosyjski – Węgier i Słowacji zabezpiecza na razie tylko 30 proc. krajowego popytu. Największa gospodarka UE – niemiecka zgromadziła gazu, którego starczy jedynie na 11 proc. krajowego popytu. W Niemczech najgłośniej mówi się więc o ponownych zakupach gazu w Rosji. Jednak rząd w Berlinie nie zamierza temu ulec. Liczy, że pięć pływających terminali niebawem wypełni się gazem z Zatoki Perskiej i USA.

Czytaj więcej

Ceny gazu w Polsce mogą spaść. Rząd szykuje zmiany, które uderzą w monopol

Na dziś zapasy gazu we Wspólnocie są o około 10 proc. niższe niż średnia z poprzednich lat, podczas gdy zużycie gazu w UE spadło o 17 proc. W niedzielę Komisja Europejska stwierdziła, że „obecny poziom zapasów gazu nie budzi natychmiastowych obaw z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego”, dodając, że „80 proc. zapełnienia – wielkość, którą kraje członkowskie mają obowiązek osiągnąć do 1 listopada – wystarcza, aby zapewnić dostawy w okresie zimowym”.

Według Bloomberga, przy katarskiej instalacji LNG gromadzą się obecnie puste tankowce, oczekując na załadunek. Chociaż średnie wielkości katarskiego eksportu w ciągu ostatnich 10 dni pozostają o 80 proc. niższe niż przed wojną, w ciągu ostatniego miesiąca wzrosły one ponad dwukrotnie. Premier Kataru, szejk Mohammed bin Abdulrahman Al-Thani, oświadczył, że Qatar Energy będzie w stanie przywrócić produkcję do normalnego poziomu w ciągu kilku tygodni, z wyjątkiem dwóch instalacji uszkodzonych przez irańskie ataki.