Rząd wprowadził maksymalne ceny paliw, by ograniczyć skutki kryzysu na rynku energii. W czwartek benzyna Pb95 będzie kosztować maksymalnie 5,96 zł za litr, a olej napędowy 6,11 zł.

W środę 24 czerwca 2026 r. maksymalna cena dla benzyny Pb95 wynosiła 5,97 zł/l, dla benzyny Pb98: 6,68 zł/l, a dla oleju napędowego: 6,11 zł/l.

Stawki są ustalane codziennie według specjalnego algorytmu i obowiązują na wszystkich stacjach.

Na algorytm składają się: średnia arytmetyczna cen hurtowych paliw z poprzedniego dnia roboczego raportowanych przez pięciu największych uczestników rynku, podatek VAT i akcyzowy, opłata paliwowa oraz stała kwota pokrywająca koszty operacyjne sprzedaży w wysokości 0,30 zł na litr. Ogłoszona cena maksymalna zaczyna obowiązywać następnego dnia po publikacji w Dzienniku Urzędowym „Monitor Polski”.

Maksymalne ceny paliw na czwartek 25 czerwca 2026 r.:

benzyna Pb95 – 5,96 zł za 1 litr

benzyna Pb98 – 6,67 zł za 1 litr

olej napędowy – 6,11 zł za 1 litr

Wtorek 31 marca był pierwszym dniem obowiązywania cen maksymalnych na paliwa. Parlament przyjął dwie z trzech zapowiadanych zmian ustawowych wchodzących w skład pakietu paliwowego pod nazwą CPN (Ceny Paliwa Niżej). Aby uniknąć pokus firm do podwyższania cen paliw mimo obniżki VAT – tu do 8 proc. i akcyzy, rząd wprowadza formułę wyliczenia maksymalnej ceny detalicznej.

Czytaj więcej

Coraz większy chaos na Krymie. Paliwa nie ma, prąd i woda są reglamentowane

Pięciu największych producentów i handlowców o największym udziale na polskim rynku paliw przekazują ministrowi energii codzienne informacje o cenach hurtowych. Zgodnie z opracowywaną formułą cenę maksymalną ustalono jako sumę średniej arytmetycznej ceny hurtowej sprzedaży paliwa za 1 dm3 paliw ciekłych. Ogłoszenie ceny maksymalnej odbywa się za pomocą obwieszczenia ministra energii. Cena maksymalna określona w obwieszczeniu obowiązuje następnego dnia po jego ogłoszeniu, a w dni wolne od pracy będzie stosowana do dnia roboczego następującego po tych dniach.

Oferowanie przez przedsiębiorcę do sprzedaży detalicznej paliw po cenie wyższej niż cena maksymalna ogłoszona w obwieszczeniu zagrożone jest karą 1 mln zł.

W cieśninie Ormuz przybywa tankowców

Ceny ropy naftowej utrzymują się w trendzie spadkowym. Powodem jest rosnąca liczba tankowców przewożących surowiec przez cieśninę Ormuz, a także sygnały wysyłane przez USA i Iran, wskazujące na dalsze postępy w dążeniu do zakończenia wojny na Bliskim Wschodzie – informują maklerzy.

Baryłka ropy West Texas Intermediate z dostawą na sierpień jest notowana na giełdzie NYMEX w Nowym Jorku po 72,63 dol., co oznacza spadek o 0,79 proc. Z kolei ropa Brent z dostawą na sierpień na giełdzie ICE kosztuje 76,46 dol. za baryłkę, tracąc 0,80 proc. – informuje PAP.

Czytaj więcej

Paliwowy armagedon w Moskwie. Kolejki na stacjach, brakuje popularnych paliw

Obecnie ceny ropy są o ponad jedną trzecią niższe niż w okresie największego nasilenia wojny na Bliskim Wschodzie.

– Myślę, że rynek ropy czekał, aż ostatni pełni nadziei „bycy” się poddadzą i teraz mamy dołek cen ropy Brent w okolicach 75 dol. za baryłkę – powiedział Carl Larry, analityk rynku ropy i gazu w firmie Enverus. – Przed nami jednak wiele ważnych pytań dotyczących podaży, czasu oczekiwania na załadunek ropy oraz powrotu Chin do aktywnych zakupów surowca – dodał.

Tymczasem przez cieśninę Ormuz przepływa coraz więcej tankowców, a Stany Zjednoczone i Iran wysyłają sygnały o dalszych postępach w rozmowach mających doprowadzić do zakończenia konfliktu w regionie.

Sekretarz stanu USA Marco Rubio poinformował we wtorek w Abu Dhabi, że od statków przepływających przez cieśninę Ormuz nie będą pobierane żadne opłaty. Jak zapewnił, Stany Zjednoczone mają w tej kwestii poparcie wszystkich państw regionu.

– To międzynarodowy szlak wodny. Żaden kraj nie ma prawa pobierać myta ani opłat na międzynarodowym szlaku wodnym. Takie są zasady prawa międzynarodowego obowiązujące na szlakach morskich na całym świecie i oczekuję, że będą one przestrzegane również tutaj – powiedział Rubio. – Nie sądzę, byśmy musieli kogokolwiek do tego przekonywać. Myślę, że wszystkie kraje tego regionu zgodzą się z nami – dodał.