Niedobory paliwa w Moskwie mogą być spowodowane pożarem w Moskiewskiej Rafinerii Ropy Naftowej. Ukraińskie drony zaatakowały rafinerię po raz drugi w tym tygodniu, rano 18 czerwca, ale skutki tych ataków, a także nieskutecznej obrony rosyjskiej, są odczuwalne przez mieszkańców 11-milionowej Moskwy także dziś.

Czytaj więcej

Czarny dym nad Moskwą. Prawie 200 ukraińskich dronów. Zełenski komentuje

Rosjanie biją w swoje obiekty

Rosyjskie systemy obrony przeciwlotniczej i przenośne zestawy przeciwlotnicze wielokrotnie nie trafiały w cele. Kompilacja filmów dowodzących tego faktu została opublikowana przez kanał „Byt' ili”. W kilku przypadkach drony nie trafiały pomimo wielokrotnych prób; czasami, nawet po trafieniu, ukraińskie drony kontynuowały lot i ostatecznie „lądowały” na celach. Zdarzały się również przypadki, gdy odłamki zestrzelonych dronów spadały na różne budynki Moskwy i eksplodowały.

Obserwator wojskowy Jan Matwiejew powiązał to z nowymi rosyjskimi pociskami przeciwdronowymi. Zostały one rozmieszczane na samobieżnych zestawach rakietowych Pancyr w pośpiechu i prawdopodobnie ich konstrukcja i działanie nie zostały ani właściwie przetestowane, ani dokończone. Mowa tu o systemie rakiet przeciwlotniczych TKB-1055 (Goździk), kompaktowej wersji pocisków Pancyr, przeznaczonych do przechwytywania dronów.

Zostały one zainstalowane na wyrzutniach Pancyr-SMD-E, które wcześniej rozmieszczano na wieżowcach w Moskwie. „Logika jest prosta. Bezzałogowe statki powietrzne latają blisko i nisko, są delikatne, ale jest ich dużo. Podejrzewam, że rosyjski kompleks wojskowo-przemysłowy nie zdołał wyprodukować niezawodnego i celnego pocisku za pierwszym razem” – napisał analityk, cytowany przez „The Moscow Times”.

Czytaj więcej

Płoną rosyjskie rafinerie. Największy zakład Łukoilu wstrzymał pracę

Wcześniej, komentując nagrania wideo żołnierzy strzelających do dronów z przenośnych systemów obrony powietrznej, Matwiejew zauważył, że systemy obrony powietrznej były „rozmieszczone w samym mieście”, a ich pociski „latały chaotycznie w dowolnych kierunkach i chybiały celu”.

Rafineria Moskwy stoi, rosną kolejki i ceny na stacjach paliw

W rafinerii Kapotnia atak uszkodził połączony zakład rafinacji ropy Euro+, który dostarcza 47 proc. mocy przerobowych rafinerii. Według Reutersa, uszkodzone zostały również niektóre instalacje, rurociągi międzyzakładowe i urządzenia pomocnicze, a zbiorniki magazynowe produktów naftowych również stanęły w płomieniach.

Czytaj więcej

Ukraińskie drony paraliżują Krym. To może być kluczem do zakończenia wojny

Wszystko to skutkowało ogromnymi kłopotami ludności z zakupem paliwa. „Mieszkańcy kilku rejonów obwodu moskiewskiego zgłaszali braki benzyny, kolejki na stacjach benzynowych i ograniczoną dostępność paliwa po atakach dronów na rafinerię w Moskwie”, napisał dziennikarz Aleksandr Pliuszczow na swoim kanale w Telegramie, powołując się na informacje od subskrybentów.

Wieczorem 18 czerwca na stacjach sieci Teboil w mieście dostępny był tylko olej napędowy, podczas gdy na stacjach Gazpromnieftu sprzedawano tylko AI-100 i olej napędowy. Benzyna była dostępna na mniejszych stacjach niezależnych, ale jej cena podskoczyła o około jedną czwartą. Stacje Rosnieftu sprzedawały paliwo po standardowych cenach, ale kolejki przed stacjami sięgały kilku kilometrów.

Moskwiczanie zgłaszali też brak popularnych marek benzyn w drodze na lotnisko Szeremietiewo. Na kilku dużych stacjach benzynowych wzdłuż trasy brakowało standardowych paliw AI-92 i AI-95, a sprzedawano wyłącznie paliwa premium.