Oficjalnie polskie zapasy paliw powinny wystarczyć na 90 dni przy średnim zapotrzebowaniu. Ministerstwo Energii (ME) oraz operator systemu przesyłu i paliw płynnych (PERN) zapewniają, że tak jest. Dane do publicznej wiadomości jednak nie są podawane, bo jak informuje nas Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych, informacje o rezerwach strategicznych paliw są niejawne.
Jak się jednak okazuje na rynku coraz popularniejsza staje się metoda, która pozwala zarobić na zleconych usługach magazynowania zapasów paliw przez rządową agencję, ale bez realnej gwarancji utrzymywania zapasów paliwa. W opisywanym przypadku chodzi o realizację usługi na rzecz RARS. Na rynku paliw tajemnicą poliszynela jest zjawisko tzw. trójpolówki, groźne dla bezpieczeństwa dostaw w chwili, kiedy rynek powie „sprawdzam” w chwili sięgnięcia po rezerwy. Ten jeszcze nie nadszedł, ale zagrożenie rośnie.
Czym jest paliwowa „trójpolówka”
Podczas Kongresu Paliwowego 2026, który odbył się 14 kwietnia, prezes Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego Leszek Wiwała przypominał, że w styczniu przez samą Cieśninę Ormuz przepływało ok. 16 proc. wykorzystywanej przez świat ropy, a tego w krótkim czasie nie da się łatwo zastąpić. Niektóre dostawy ropy można przekierować ropociągami na Półwyspie Arabskim. Dotyczyć to może jednak tylko części wolumenu, a poza tym rafinerie na Bliskim Wschodzie są zagrożone irańskimi atakami.
Czym jest trójpolówka i dlaczego jest niebezpieczna dla kraju, zwłaszcza w kontekście wojny na Bliskim Wschodzie i wysokich cen paliw?
Czytaj więcej
Do trzech tysięcy złotych mandatu grozić może za wykroczenia związane z naruszaniem Prawa o miarach, w tym za niewłaściwe odmierzanie paliwa na sta...
Mechanizm dopuszcza możliwość wygrywania przetargów organizowanych przez RARS przez podmioty, które mogą nie mieć realnych możliwości spełnienia tego zobowiązania. Mimo to wygrywają zamówienia i otrzymują za to wynagrodzenie. RARS zapewnia nas jednak, że tak nie jest. Zapytaliśmy RARS o wspomnienia z lutego oraz deklaracje, jakie miały wówczas paść. – Agencja nie odnotowała ubytków bądź nadwątlenia stanu rezerw – informuje nas agencja.
O zjawisku trójpolówki zrobiło się głośno w branży paliwowej w lutym. Już 3 lutego na spotkaniu przedstawicieli branży i rządu ws. prac nad zmianą przepisów o magazynowaniu ropy i paliw płynnych – jak wynika z naszych informacji – RARS miała przyznać się do „istotnego ubytku zapasów paliw”. Innymi słowy, zmagazynowanych było mniej paliw niż wynikało z zobowiązań wynikających z ustawy. Skąd wynikają braki? Jak się dowiadujemy po rozmowach z przedstawicielami branży, część podmiotów wykorzystuje nieszczelność ustawy, czyli wspomnianą trójpolówkę. Z naszych informacji wynika, że od lutego zapasy miały już zostać uzupełnione w obliczu konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Jak firmy omijają obowiązki
Jak wygląda to w praktyce? Po wygraniu przetargu przez daną firmę lub podmiot od niej zależny (zwykle poprzez niższą niż inni gracze cenę) sprowadza on niewielką ilość paliw w pierwszym roku działalności (przez 11 miesięcy), które w pierwszym następnym roku stanowią podstawę do wyliczenia minimalnego poziomu zapasów obowiązkowych. Przez kolejnych 18 miesięcy może on utrzymywać zapasy obowiązkowe na niskim poziomie z pierwszych 11 miesięcy, choć w tym czasie może już importować ogromne ilości paliwa. W drugim roku działalności przedsiębiorca znacząco zwiększa wolumen przywożonych paliw, natomiast w trzecim roku działalności, przed 30 czerwca (czyli przed dniem dostosowania zapasów obowiązkowych do przywozu paliw z drugiego roku działalności) kończy działalność, unikając tym samym utworzenia bardzo dużych wolumenów zapasów obowiązkowych. Wówczas pierwsza firma kończy import paliw i składa wniosek o wykreślenie z rejestru zapasów obowiązkowych.
Zgodnie z art. 16 ustawy o zapasach ropy naftowej, produktów naftowych i gazu ziemnego, gdy podmiot zostaje wykreślony z rejestru zapasów obowiązkowych (trwa to maksymalnie 14 dni od złożenia wniosku), nie ma już obowiązku utrzymywania zapasów obowiązkowych po dniu wykreślenia. Ten obowiązek powraca jedynie, gdy w ciągu 12 miesięcy od dnia wykreślenia zacznie znów sprowadzać paliwa. Wówczas działalność w zakresie przywozu paliw zostaje przeniesiona na inną firmę, związaną z tym samym przedsiębiorcą, która powtarza trzyletni cykl przywozu paliw, tworzenia i likwidowania zapasów. Dlatego proceder ten nazywa się trójpolówką.
Czytaj więcej
Handel hurtowy, produkcja żywności, transport i turystyka należą do branż, w których już jest odczuwalny spowodowany wojną w Zatoce Perskiej kryzys...
Dzięki skoordynowanej współpracy kilku podmiotów, polegającej na włączaniu się i wyłączaniu z rynku importu paliw pozwala – zgodnie z prawem – wyłączyć z obowiązku tworzenia zapasów. Mechanizm kończy się wraz z realizacją umowy na zlecenie RARS za pieniądze podatnika. Państwo jest zaś przekonane, że wynajęty do tego podmiot dysponuje realnymi zapasami paliwa na wypadek kryzysu. Jak się okazuje dochodzi jednak do sytuacji, w których istnieje ryzyko, że te mogą być tylko na papierze. Istnienie takiej praktyki potwierdza nam wielu rynkowych graczy, w tym m.in. Orlen. – Powyższa działalność, pomimo jej prawnej dopuszczalności, ma negatywny wpływ na poziom utrzymywanych zapasów ropy i paliw w kraju oraz zaburza konkurencyjność między podmiotami działającymi w branży – zaznacza Orlen.
Jak słyszymy, dzięki trójpolówce można „oszczędzić” na magazynowaniu od kilkunastu do kilkudziesięciu milionów złotych w zależności od wielkości i rodzaju paliwa.
Państwo uspokaja, rynek ostrzega
O wyjaśnienie zwróciliśmy się do RARS. Agencja zapewnia, że wszystkie podmioty realizujące umowy są cyklicznie kontrolowane na podstawie ustawy o zapasach ropy naftowej, produktów naftowych i gazu ziemnego oraz zasadach postępowania w sytuacjach zagrożenia bezpieczeństwa paliwowego państwa i zakłóceń na rynku naftowym oraz ustawy Prawo przedsiębiorców. – Dotychczas nie odnotowano niedoboru zapasów – uspokaja firma i zapewnia nas – wbrew głosom w branży – że wszystkie podmioty, które realizują zadania na rzecz Agencji wywiązują się odpowiednio ze swoich obowiązków. Na pytanie o mechanizm „trójpolówki” RARS odpowiada nam, że na bieżąco monitoruje i prowadzi wewnętrzne analizy zachowań podmiotów na rynku paliwowym.
– Na bieżąco monitorowana jest prawidłowość wywiązywania się przedsiębiorców z obowiązków nałożonych na nich ustawą o zapasach – zapewnia RARS. Ministerstwo Energii w odpowiedzi na nasze pytania zapewnia, że rezerwy paliw są niezagrożone. Nieoficjalnie jednak słyszymy, że resort wie o problemie i szuka prawnego rozwiązania, aby tę furtkę w prawie, która istnieje od 2007 r. wreszcie zlikwidować.