Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego zależność od importu paliw i wysokie ceny energii hamują rozwój węgierskiej gospodarki.
  • Jakie ambitne cele w rozwoju OZE stawia sobie nowy rząd, by uniezależnić kraj energetycznie.
  • Jaka przyszłość czeka kluczową elektrownię jądrową w Paks i dlaczego umowa z Rosją budzi wątpliwości.
  • W jaki sposób zmiana władzy na Węgrzech umożliwiła sfinansowanie zielonej transformacji.

Węgry importują ponad 80 proc. swojego zapotrzebowania na paliwa, w tym ropę naftową i gaz ziemny. To uzależnienie agencja S&P Global określiła jako kluczowy słaby punkt, potwierdzając w maju rating kredytowy kraju na poziomie BBB-minus z perspektywą negatywną.

– Jednym z głównych celów całej (zielonej – red.) strategii jest obniżenie kosztów dostaw energii dla przedsiębiorstw. Są one obecnie wyjątkowo duże, nawet jak na standardy europejskie. Nie stanie się jednak to z roku na rok – powiedział Andras Totth, minister energii, na konferencji zorganizowanej przez portal finansowy portfolio.hu.

Czytaj więcej

Skąd Węgry biorą surowce energetyczne? I co się zmieni po 12 kwietnia

Są pierwsze przetargi na OZE na Węgrzech

Oprócz blisko 9 GW energii słonecznej zgromadzonej w ostatnich latach, która była preferowanym odnawialnym źródłem energii za czasów Viktora Orbána, Węgry mogłyby zwiększyć moc elektrowni wiatrowych do ponad 6 GW do 2040 r., aby ograniczyć ceny energii i zapotrzebowanie na import.

 – Jesteśmy całkowicie narażeni na wstrząsy geopolityczne. Dlatego węgierski system energetyczny stanowi dla węgierskiej gospodarki przeszkodę konkurencyjną – ocenił Andras Totth.

Pierwszym krokiem było ogłoszenie w sierpniu przez węgierski rząd przetargu na budowę turbin wiatrowych o mocy 700 MW. Celem jest zwiększenie mocy tych elektrowni do 4 GW do 2030 r., co stanowi ponad dziesięciokrotny wzrost i istotną zmianę w stosunku do polityki Viktora Orbána.

Czytaj więcej

Dunaj dramatycznie wysycha. Elektrownie jądrowe stają

W kwietniu Węgrzy po 16 latach odsunęli Orbána od władzy, opowiadając się za prounijnym zwrotem. To zapewniło nowemu rządowi uwolnienie miliardów euro zawieszonych funduszy Unii Europejskiej. Teraz rząd Pétera Magyara zamierza część tych pieniędzy przeznaczyć na inwestycje mające na celu wzmocnienie węgierskiej infrastruktury energetycznej.

Co dalej z Rosjanami w elektrowni atomowej Paks?

– W ciągu ostatnich ponad 10 lat wiele słyszeliśmy o suwerenności energetycznej, która w zasadzie nie istnieje – powiedział Totth. Dotkliwa susza, która w sierpniu tak dotknęła Dunaj, doprowadziła jedyną węgierską elektrownię jądrową w Paks na skraj zamknięcia, obnażając słabości systemu energetycznego kraju. – Były dni, kiedy tylko import prądu utrzymywał Węgry przy życiu przez całą dobę – zauważył węgierski minister energii. Mimo to przedłużenie żywotności wybudowanej przez Rosjan elektrowni o mocy 2 GW byłoby „projektem krytycznym”.

Premier Węgier Péter Magyar

Premier Węgier Péter Magyar

Foto: REUTERS/Radovan Stoklasa

– Obecnie jest to najtańszy konwencjonalny projekt, jaki możemy zrealizować, i będzie on priorytetem w przyszłości – zaznaczył Totth, cytowany przez agencję Reutera. Jednym z pierwszych kroków nowego premiera było zarządzenie niezależnego audytu w Paks. Warunki umowy z Rosatomem są, zdaniem nowych władz, nierówne dla obu stron, a sposób i czas ich podpisania budzą wiele wątpliwości.

Do tego dochodzi wywołana przez Władimira Putina wojna z Ukrainą, pożerająca już połowę rosyjskiego budżetu i wymuszająca na największych koncernach (takich jak Rosatom) coraz bardziej obciążające daniny na rzecz państwa. We wrześniu 2026 r. Rosjanie poinformowali, że Rosatom przesunął planowany termin zakończenia inwestycji (blok 5) na koniec grudnia 2034 r. 

Czytaj więcej

Rosatom w strachu. Tajna umowa rozbudowy Paks pod lupą Petera Magyara

Tymczasem koszty rosną z roku na rok. Wzrosły już z pierwotnych ok. 12,5 mld euro do około 25 miliardów euro (to szacunki, które ma dokładnie potwierdzić audyt). Rosjanie niczego nie ujawniają, bo inwestycja jest w dużej mierze finansowana rosyjskim kredytem państwowym i umową z Rosatomem.

Wycieki dokumentów opisywane m.in. przez Politico wskazują na wewnętrzne obawy dotyczące terminowości i standardów realizacji zadań przez Rosjan. Dlatego nowy rząd Węgier szuka możliwości rozwiązania podpisanych z nimi umów.