Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie jest obecne uzależnienie Węgier od importu surowców energetycznych, w tym paliwa jądrowego?
- Jakie zewnętrzne czynniki oraz działania kluczowych partnerów przyczyniły się do zakłóceń w dostawach?
- Jakie alternatywne trasy transportu oraz potencjalne źródła ropy i gazu są dostępne dla Węgier?
- Jaki potencjał posiadają krajowe źródła energii odnawialnej i węgiel w bilansie energetycznym Węgier?
Przez 16 lat rządów Viktor Orbán nie zrobił nic, by zmniejszyć zależność od rosyjskiej ropy i gazu. Przeciwnie, szantażując Brukselę zablokowaniem kolejnych pakietów antyrosyjskich sankcji, wymógł na Unii Europejskiej zgodę na kontynuowanie jeszcze przez dwa lata zakupów ropy i gazu rurociągowego z Rosji.
Czytaj więcej
Ostatnie sondaże przed niedzielnymi wyborami parlamentarnymi dają demokratycznej opozycji większość konstytucyjną. Lojaliści reżimu zastanawiają si...
W ten sposób Węgrzy zasilają wojenną kasę agresora, od czterech lat atakującego głównego sąsiada – Ukrainę, a władze tłumaczą obywatelom, że te surowce są najtańsze i najlepiej sprzyjają finansom samych Węgrów.
Kupować surowce w Rosji i USA
W wyniku m.in. takiej polityki energetycznej, po 2022 r. Węgry „wyróżniały” się w Unii najwyższą inflacją (osiągnęła 26 proc.), a także spowolnieniem wzrostu gospodarczego. W latach 2023–2024 gospodarka dwukrotnie znalazła się w recesji technicznej. To z kolei uderzyło w finanse publiczne i rekordowo osłabiło forinta.
Budapeszt jeszcze do niedawna kupował z Rosji 80–85 proc. importowanego gazu i ropy, i 100 proc. paliwa jądrowego potrzebnego do jedynej siłowni atomowej kraju – Paks – leżącej 130 km na południe od stolicy.
Czytaj więcej
W niedzielnych wyborach parlamentarnych na Węgrzech nie chodzi tylko o sytuację wewnętrzną Madziarów, ale również o bezpieczeństwo Polski i naszego...
Jeżeli prorosyjski rząd Orbána zamawiał surowce poza Rosją, to tylko wtedy, gdy był do tego zmuszony sytuacją międzynarodową lub koniecznością zjednania strategicznych sojuszników, jak USA Donalda Trumpa. W ten sposób Węgry podpisały kontrakty na dostawę ropy z Azerbejdżanu i Turcji. Ogłosiły plany zakupów amerykańskiego LNG i 10 małych reaktorów modułowych.
Rosja i USA nie pomogły Węgrom
Dzień przed najważniejszymi w najnowszej historii Węgier wyborami, sytuacja jest jednak dużo bardziej złożona, niż chciałby tego rządzący Fidesz. Najwięksi sojusznicy Orbána – Rosja Putina i Ameryka Trumpa – znacząco przyczynili się do ogromnych turbulencji na energetycznym rynku Węgier.
Rosyjski atak 27 stycznia na ostatnią czynną nitkę ropociągu Przyjaźń, przebiegającą przez Ukrainę, skutkował poważnym uszkodzeniem rury i wstrzymaniem tranzytu. Do dziś ropa tamtędy nie płynie, a Kijów odesłał Orbána z pretensjami do Moskwy i nie ugiął się dotąd pod kolejnymi szantażami rządu węgierskiego.
Sytuacja stała się na tyle poważna, że 10 marca minister gospodarki Marton Nagy zakazał eksportu ropy naftowej, oleju napędowego oraz benzyn. Dodatkowo władze w Budapeszcie zdecydowały o uwolnieniu rezerw paliwowych w wielkości wystarczającej na 45 dni.
Jednocześnie okazało się, że w ciągu kilkunastu dni, w połowie lutego państwowy koncern energetyczny MOL mógł podpisać kontrakty na dostawę ropy poza Rosją – drogą morską ropy do swojej rafinerii na Słowacji, Slovnaft. Jest to siedem tankowców z Arabii Saudyjskiej, Norwegii, Kazachstanu i Libii. Surowiec miał zostać dostarczony do chorwackiego portu i przetransportowany ropociągiem TAL.
Dzięki tym zakupom Węgrzy nie odczuliby zmiany dostawców ropy, tu jednak wmieszał się drugi sojusznik Orbána – Donald Trump. Wojna z Iranem, w którą wplątał USA, skutkowała już nie lokalnym, ale globalnym tąpnięciem na rynku surowców energetycznych. Dostawy zamówione w Arabii Saudyjskiej oraz gazu w Katarze, na Węgry nie dotarły.
Co zrobi Tisza w sprawie dostaw surowców?
Jeżeli w niedzielę Tisza wygra wybory na Węgrzech, to nowy rząd nie będzie jednak całkowicie bezbronny w sytuacji braku dostaw z Rosji. Szybko może się okazać, tak jak w wypadku wszystkich innych państw Unii, że można znaleźć wielu alternatywnych dostawców.
Węgry dysponują bowiem alternatywą dla rurociągu Przyjaźń dostarczającego ropę z Rosji i Kazachstanu. Jest nią rurociąg Adria (JANAF) dostarczający surowiec z chorwackiego naftoportu w Omišalju. Ma on wystarczającą przepustowość (14 mln ton rocznie na odcinku węgierskim) do zaopatrywania rafinerii MOL w Százhalombatta (8 mln ton rocznego przerobu) i należącej do Slovnaftu (spółki-córki MOL) rafinerii w Bratysławie (6 mln ton rocznego przerobu). Już w 2021 r. węgierska rafineria w 35 proc. przerabiała ropę nierosyjską, głównie z Kazachstanu i Azerbejdżanu.
Gaz także Węgry mogą kupować na całym świecie w formie LNG lub sprowadzać gazociągami z Austrii czy Czech. Problemem pozostanie Paks i jego rozbudowa kontynuowana przez rosyjski Rosatom. Elektrownia dostarcza około 40 proc. potrzebnej Węgrom energii. Tu jednak Tisza może skorzystać z doświadczenia Finlandii. W maju 2022 r. firma projektowa Fennovoima, w której 34 proc. należało do Rosatomu, ogłosiła rozwiązanie kontraktu z Rosjanami na rozbudowę elektrowni atomowej Hanhikivi-1.
Jeżeli chodzi o paliwo jądrowe, to cenne jest doświadczenie Ukrainy. Od 2018 r. reaktory na Ukrainie, jeden po drugim, przechodziły na pracę wyłącznie na paliwie amerykańsko-japońskiego koncernu Westinghouse. Paliwo koncernu jest produkowane w Europie – w zakładach w Szwecji.
Nieoczekiwany sojusznik energetyczny
Jest jeszcze jeden element energetycznej układanki na Węgrzech. To energia odnawialna. Tutaj rząd Fideszu poczynił duże postępy. Węgry stały się unijnym liderem w tempie inwestycji fotowoltaicznych. Obecnie solary zaspokajają około 20 proc. potrzeb kraju na prąd.
W odwodzie pozostaje też węgiel, z udziałem w mikście około 10 proc. To jedyny energetyczny surowiec, którego kraj nad Balatonem ma dużo u siebie i w całości pochodzi z krajowego wydobycia. To głównie węgiel brunatny w regionach Transdanubii oraz w północnej i północno-wschodniej części Węgier, natomiast węgiel kamienny jest w południowej części kraju.
Znaczący sygnał wysłał w kierunku węgierskich wyborców prezydent Ukrainy. Wołodymyr Zełenski 10 kwietnia zapowiedział, że Ukraina wyremontuje uszkodzony odcinek Przyjaźni. Będzie gotowy „na wiosnę”. Czy będzie to „budapesztańska wiosna”, przekonamy się 12 kwietnia.