Z tego artykułu dowiesz się:
- Na czym polega planowane uproszczenie przepisów dotyczących modernizacji turbin wiatrowych.
- Czym jest repowering i jak może wpłynąć na produkcję zielonej energii w Polsce.
- Jakie ograniczenia dla inwestorów pozostaną w mocy mimo planowanych ułatwień.
We wtorek 26 maja rząd zajmie się projektem nowelizacji rozporządzenia Rady Ministrów ws. przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko, przygotowanym przez resort klimatu i środowiska. Projektowane przepisy dotyczą tzw. repoweringu, czyli zamiany istniejących turbin wiatrowych na bardziej produktywne.
Jaka będzie moc nowych turbin?
W ocenie skutków regulacji (OSR) podkreślono, że nowelizacja dotyczy zniesienia obowiązku uzyskania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach w związku z modernizacją farm wiatrowych poza terenami z ochroną przyrody. Jest warunek: celem ma być zwiększenie łącznej mocy nominalnej elektrowni o nie więcej niż 30 proc.
Przepisy pozwolą również na zmianę lokalizacji turbin wiatrowych w promieniu 150 m od obecnej instalacji, gdy brak możliwości wykorzystania dotychczasowych fundamentów lub potrzebna jest optymalizacja przepływu wiatru. Ale tu kolejny warunek: „brak znaczącego oddziaływania na ptaki i nietoperze bytujące w obszarze istniejących instalacji” i odległość nie mniejsza niż 250 m od granicy lasu.
Czytaj więcej
Ministerstwo Klimatu i Środowiska zaprezentowało projekt ustawy OZE, który w dużej mierze ma dotyczyć zmian na korzyść branży biometanowej, o co ap...
Zdaniem resortu klimatu i środowiska, modernizacja istniejących wiatraków poprzez repowering do 30 proc. mocy i przy współczynniku wykorzystania mocy na poziomie 35 proc. może sprawić, że roczna produkcja energii z takich źródeł wzrośnie blisko dwukrotnie. Przy współczynniku na poziomie 40 proc. wzrost produkcji energii elektrycznej oszacowano na 130 proc.
Ministerstwo przekonuje, że wymiana starszych turbin na nowsze może być również korzystna dla lokalnych społeczności dzięki ograniczeniu hałasu.
Resort energii w uwagach do projektu zaproponował wyższy, 50-proc. limit zwiększenia mocy. Uznał że obecna propozycja – do 30 proc. – spowoduje że „przepisy te w praktyce nie będą miały zastosowania”. „Turbiny wiatrowe instalowane 15-20 lat temu miały standard rynkowy o maksymalnej mocy 2-2,5 MW, co oznacza, że dopuszczalny wzrost proponowany w przedmiotowym projekcie (...) prowadziłby do budowy turbin o mocy 2,6-3,3 MW, co nie odpowiada obecnym standardom rynkowym – w praktyce przepis byłby martwy” – podkreśla Ministerstwo Energii.
Odległość wiatraka od zabudowań bez zmian
W OSR resort klimatu zastrzegł, że repowering nie może prowadzić do zwiększenia liczby instalacji w danej farmie wiatrowej. Podkreśla ponadto, że projektowane przepisy nie zmieniają minimalnej odległości elektrowni wiatrowych od budynków mieszkalnych (700 m), od sieci elektroenergetycznych najwyższych napięć oraz od parków narodowych i rezerwatów przyrody.
Szefowa MKiŚ Paulina Hennig-Kloska w ub.r. zapowiedziała prace nad przepisami ws. repoweringu po tym, jak prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację tzw. ustawy wiatrakowej, liberalizującą lokalizowanie elektrowni wiatrowych, a także umożliwiającą modernizację istniejących turbin.