Jeżeli wiatraki, to tylko na morzu

Publikacja: 29.10.2019 17:08

Jeżeli wiatraki, to tylko na morzu

Foto: Wind turbines/Bloomberg

Rząd stara się demonstrować, jak bardzo zależy mu na energetyce wiatrowej offshore. Tymczasem wiatraki na lądzie dobiły do ok. 5,9 GW łącznej mocy i niemal się nie rozwijają.

Polska jako centrum morskiej energetyki wiatrowej? Taką szansę ma nam umożliwiać podpisany na początku tygodnia list intencyjny między rządem a amerykańskim koncernem General Electric. – Nasza współpraca z USA jest coraz lepsza. W tej chwili rozmawiamy o nowej erze współpracy: w sektorze energetycznym – podsumowywał minister finansów, inwestycji i rozwoju, Jerzy Kwieciński w czasie ceremonii podpisania listu intencyjnego ze spółką GE Power. – Nie ukrywamy, że w przyszłości chcielibyśmy, aby źródła odnawialne były podstawą polskiej energetyki, i chcemy, by w tych nowych technologiach wykorzystano doświadczenie firmy GE. Szczególny obszar rozwoju to energia wiatrowa, nie ukrywamy, że chcemy ją w Polsce silnie rozwinąć, szczególnie tę morską – kwitował.
""

Jerzy Kwieciński, minister finansów, inwestycji i rozwoju

energia.rp.pl

Według Kwiecińskiego skala inwestycji w wiatraki na Bałtyku sięga 100 mld zł. Duże energetyczne koncerny państwowe zapowiedziały własne projekty offshore lub sygnalizują zainteresowanie nimi. Pierwsza była PGE, która zapowiedziała zbudowanie farm o docelowej mocy przekraczającej 2,5 GW. Potem, w odstępach ledwie kilkutygodniowych, do gry włączyły się inne koncerny – Energa na początku maja złożyła wnioski o pozwolenia na budowę farm, pod koniec maja Tauron wystąpił o koncesje na wiatraki, na początku czerwca Enea potwierdziła swoje zainteresowanie koncesjami.
Nikt zatem nie może mieć wątpliwości, że rząd i państwowe koncerny postawiły na offshore. Jednak w cieniu morskich wiatraków te na lądzie wciąż przeżywają ciężkie czasy – mimo że można je zbudować taniej i szybciej – co ma znaczenie, jeśli zakładamy, że OZE miałyby odegrać większą (nie mówiąc już o uzgodnionej z UE) rolę w polskim miksie energetycznym. Co więcej, przyszłość tej części rynku OZE rysuje się raczej w ciemnych barwach, bowiem – jak wspominał w niedawnym wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” prezes koncernu Tauron Filip Grzegorczyk – miejsca na kolejne farmy onshore jest już niewiele.
""

Wind turbines stand at a wind farm in this aerial photograph taken in Jeju, South Korea/Bloomberg

energia.rp.pl

Eksperci nie zgadzają się z takim osądem, lokalizacji onshore wystarczyłoby ich zdaniem do zbudowania potencjału nawet 60 GW. – Energetyka wiatrowa na lądzie rozwija się dziś dzięki wysiłkom prywatnych inwestorów. Dla państwowych firm temat nie istnieje – mówi nam prezes Instytutu Energetyki Odnawialnej Grzegorz Wiśniewski. – Udział państwa sprowadza się do ewentualnego zniesienia barier regulacyjnych, takich jak ustawa odległościowa, oraz akwizycji istniejących już projektów przez państwowe firmy – dorzuca.
– Bez odblokowania zasady 10H, wynikającej z ustawy o inwestycjach w energetykę wiatrową, utracimy już zainstalowany potencjał. W ramach obowiązujących regulacji niemożliwe będzie rozwijanie nowych projektów ani kompleksowa modernizacja istniejących farm wiatrowych – tłumaczy nam Janusz Gajowiecki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej. – Realizacja tego scenariusza oznaczałaby pozbywanie się z miksu farm wiatrowych na lądzie, które cenowo deklasują dziś inne technologie wytwarzania energii – dodaje. Na razie jednak fakty mówią same za siebie: w I półroczu br. łączna moc nowych instalacji wiatrowych onshore w Polsce dobiła do 17 MW, ponad dwa razy mniej niż w Bośni i Hercegowinie.
Pozostało 100% artykułu
Nowa Energia
Bruksela wszczęła postępowania wobec chińskich producentów fotowoltaiki
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Materiał Partnera
Energia jest towarem, ale nie musi skokowo drożeć
Materiał Partnera
Przed nami zielony rok
Nowa Energia
Szczyt klimatyczny w Dubaju. Spektakularny zgrzyt na start, dalej też ciekawie
Nowa Energia
Globalna superpotęga energetyczna rodzi się na naszych oczach