Ministerstwo Aktywów Państwowych zaproponowało projekt ustawy o morskiej energetyce wiatrowej.
– Bez ustawy nie wybudujemy wiatraków na morzu. To niezbędny warunek, żeby pójść do przodu. Projekt został skierowany do konsultacji publicznych. Równolegle prowadzone są konsultacje międzyresortowe – mówiła Tarnacka.
– Jesteśmy zadowoleni z projektu. Oczywiście mamy uwagi, które będziemy zgłaszać, ale nie wywracają one całej idei projektu – dodała.
Wyjaśniła, że zapisany kontrakt dwustronny, to taka sama formuła, jaka obowiązuje dla farm wiatrowych na lądzie. – W kontrakcie ustala się pewną cenę. Jeżeli inwestor sprzedaje energię elektryczną z farmy wiatrowej i uzyskuje na rynku niższą cenę, to otrzymuje dopłatę różnicy. Jeżeli uzyska wyższą cenę, to musi oddać różnicę. To jest sprawiedliwe – oceniła gość.
Wind turbines stand at a wind farm in this aerial photograph taken in Jeju, South Korea/Bloomberg
W budowę farm wiatrowych zaangażowanych będzie ok. 35 tys. osób, a w obsługę 29 tys.
– Liczymy, że morska energetyka wiatrowa będzie dynamizowała polską gospodarkę. Mamy w Polsce już dużo firm, które dostarczają komponenty do morskich farm wiatrowych, a nie były u nas wykorzystywane. Liczymy, że znajdzie się dla nich duży rynek zbytu w Polsce – mówiła Tarnacka.
Nowe miejsca pracy na Śląsku
Gość podkreśliła, że PSEW wystąpił z propozycją do rządu, żeby zorganizować centrum szkoleniowe. – Cała inicjatywa miałaby służyć temu, żeby przekwalifikować część ludzi pracujących w kopalniach na Śląsku, żeby mogli uzyskać umiejętności do pracy przy morskich i lądowych farmach wiatrowych. To wymaga uzyskania odpowiednich funduszy i uzgodnienia na poziomie politycznym. Część osób szkolonych w centrum mogłaby być wykorzystana na miejscu, a część skorzystać z możliwości przeniesienia się i pracy bezpośrednio przy farmach – mówiła.
Projekt wspomnianej ustawy został zaproponowany 15 stycznia.
– Najpierw muszą skończyć się konsultacje. Jak wpłyną uwagi, to ministerstwo będzie potrzebowało trochę czasu, żeby je wprowadzić. Potem ustawa musi zostać zaakceptowana na poziomie rady ministrów i skierowana do sejmu. Liczymy, że ten proces mógłby zakończyć się do wakacji. To dobry termin, który umożliwia dotrzymanie harmonogramów, które mają inwestorzy. Polenergia zapowiadała wprowadzenie pierwszej energii w 2025 r. Warunkiem jest, aby ustawa weszła w życie jeszcze w tym roku – zaznaczyła Tarnacka.
– Z punktu widzenia rozwoju projektów ważna jest też kwestia przystosowania portów. Jeżeli porty nie zostaną dostosowane do wymogów umożliwiających realizację projektów, to cała koncepcja lokalnego łańcucha dostaw upada – dodała.