W porcie Primorsk w obwodzie leningradzkim drony szturmowe uszkodziły odcinek rurociągu naftowego – poinformował gubernator obwodu Aleksandr Drozdenko. Według urzędnika atak miał miejsce rano 5 kwietnia: odłamki jednego z dronów uszkodziły infrastrukturę rurociągu.

Czytaj więcej

Plama ropy na Bałtyku. Szwecja zatrzymuje tankowiec floty cieni

Magazyny w Primorsku płoną od tygodnia

Tymczasem, jak informuje agencja UNIAN, dane satelitarne z Systemu Monitorowania Informacji Pożarowej NASA (FIRMS) wykryły pożar nie na samym rurociągu, ale w składzie ropy naftowej. Prawdopodobnie jest to wciąż nieugaszony pożar, po ataku dronów z końca marca. Oznacza to, że magazyny płoną już tydzień i do dziś Rosjanie nie poradzili sobie z ich ugaszeniem.

Port Primorsk jest największym terminalem Bałtyckiego Systemu Rurociągowego i największym rosyjskim portem naftowym nad Morzem Bałtyckim. Szacuje się, że terminal może przeładowywać do 1 miliona baryłek ropy dziennie, więc nawet lokalne uszkodzenia mogą mieć wpływ na logistykę eksportową. Terminal dysponuje infrastrukturą z dziewięcioma nabrzeżami dla tankowców o dużej pojemności i jest kluczowym elementem rosyjskiego eksportu ropy, obok portów w Ust-Łudze i Noworosyjsku.

Prawdopodobnie dzisiejsze uszkodzenia dotyczą nie głównego rurociągu naftowego, ale infrastruktury lądowej wspierającej działalność terminalu. Niezależnie od tego, port wstrzymał przyjmowanie i odprawę ropy i paliw.

Czytaj więcej

Drony Ukrainy niszczą eksport Rosji. Kluczowe porty nad Bałtykiem sparaliżowane

Ktoś chce by Ukraina nie atakowała rosyjskich terminali

To nie pierwszy celny atak ukraińskich dronów na bałtycką rosyjską infrastrukturę energetyczną. Primorsk był wielokrotnie atakowany. Największy atak z 23 marca uszkodził kilka nabrzeży i wywołał ogromny pożar w miejscu koncentracji największej liczby zbiorników paliw.

Według publicznie dostępnych danych uszkodzeniu mogło ulec co najmniej osiem zbiorników, każdy o pojemności 50 tysięcy m3. Oznacza to zniszczenie około 40 proc. całkowitej pojemności magazynowej Primorska.

Po tym, jak wojna USA i Izraela z Iranem skutkowała gwałtownym wzrostem cen ropy i trudnościami z jej dostawą, zagraniczni partnerzy Ukrainy zwrócili się do Kijowa z prośbą o złagodzenie ataków na rosyjskie rafinerie. Poinformował o tym szef Kancelarii Prezydenta Kirył Budanow w wywiadzie dla Bloomberga.

Budanow wyjaśnił, że Ukraina otrzymuje „pewne sygnały” o potrzebie ograniczenia ataków, ale nie sprecyzował, które kraje wystąpiły z tym wnioskiem.