Reklama

Bułgaria pozwie Gazprom. To kolejny cios w rosyjskiego dostawcę gazu

Szykuje się kolejny pozew przeciwko rosyjskiemu koncernowi. Chodzi o przerwanie po napaści rosyjskiej na Ukrainę dostaw gazu przez Gazprom do spółki Bulgargaz - operatora gazowego Bułgarii, pomimo ważnej umowy. Bułgarzy chcą odszkodowania.
Bułgaria pozwie Gazprom. To kolejny cios w rosyjskiego dostawcę gazu

Foto: Bloomberg

Rząd Bułgarii jest bliski pozwania rosyjskiej spółki Gazprom za wstrzymanie dostaw gazu, dowiedział się Euroactiv.

„Obecnie rząd Bułgarii przygotowuje analizę prawną, która pozwoli podjąć decyzję o złożeniu pozwu arbitrażowego (wobec Gazpromu – red.) o naprawienie poniesionych szkód” – poinformowało ministerstwo energii Bułgarii.

Czytaj więcej

Finowie pozywają Rosję za kradzież majątku

Kancelaria już wynajęta

Dla bułgarskiego operatora gazowego Bulgargaz pozwanie Gazpromu ma najwyższy priorytet. Wybrał już międzynarodową kancelarię prawną, która będzie reprezentować kraj w arbitrażu handlowym w kwestiach dostaw ropy, gazu i LNG. Zaznacza się także, że prace nad wstępną oceną szkód wyrządzonych działaniami Gazpromu wobec Bułgarii znajdują się w końcowej fazie.

Przypomnijmy, że Bułgaria zaspokajała ponad 90 proc. swoich potrzeb gazowych importem z rosyjskiego Gazpromu. Od 27 kwietnia 2022 r Gazprom nie dostarczał surowca krajowemu operatorowi Bulgargaz, tłumacząc to odmową przejścia na płatność w rublach.

Reklama
Reklama

Władze bułgarskie uznały działania Rosjan za złamanie ważnej umowy. Była to jednostronna, samowolna zmiana warunków kontraktu. Płatności zostały tam zapisane w euro lub dolarach - innych walut umowa nie przewidywała.

Szybko znaleźli nowych dostawców

Sofia zapowiedziała wtedy, że ponieważ kontrakt kończy się z końcem tego roku, to nie zostanie przedłużony. Bułgaria zaczęła kupować gaz m.in. z Azerbejdżanu, dostarczany interconnectorem z Grecji. W ten sposób Bułgaria dołączyła do Polski, republik bałtyckich, Danii, Francji — które to kraje również były szantażowane przez Gazprom.

Rosjanie najpierw żądali płatności w rublach, a wobec ich braku wstrzymali dostawy do spółek Bulgargaz w Bułgarii, PGNiG w Polsce, Gasum w Finlandii, GasTerra w Holandii, a także Shell Energy Europe w Niemczech i Orsted w Danii . Dostawy wzdłuż głównego szlaku Nord Stream oraz Jamał-Europa zostały wstrzymane, a poprzez ukraiński system przesyłu gazu są minimalne i skończą się w tym roku. Ukraina zapowiedziała, że żadnej nowej umowy z rosyjskim agresorem nie będzie.

Unijni odbiorcy się nie ugięli, szybko znaleźli nowych dostawców. Niemcy zbudowały już cztery terminale LNG, a Gazprom definitywnie stracił najbardziej dochodowy rynek — unijny. Obecnie z globalnego lidera eksportu gazu stał się trzecioligowym graczem, usiłującym zaistnieć na rynku azjatyckim. Tam jednak od dziesięcioleci króluje gaz z Australii, a dużymi eksporterami o ugruntowanej pozycji są też Malezja i Indonezja.

Gaz
Gaz zamiast węgla brunatnego. Polacy zapłacą za nowy filar energetyki
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Gaz
Polsce może zabraknąć miejsca na gaz. Zapotrzebowanie rośnie bardzo szybko
Gaz
Orlen obniży ceny gazu dla gospodarstw domowych
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Gaz
Rośnie popyt na gaz, ale surowca nie zabraknie
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama