„Sankcje i trudna zewnętrzna sytuacja gospodarcza nie tylko nie utrudniają, ale wręcz stymulują pracę Gazpromu w realizacji zadań i rozwoju przemysłu gazowego” – powiedział we czwartek Oleg Aksjutin wiceprezes Gazpromu podczas sesji plenarnej Międzynarodowego Forum Gazowniczego w Petersburgu.

Według menedżera, Gazprom „kontynuuje realizację wszystkich kluczowych projektów inwestycyjnych”. Chodzi przede wszystkim o rozwój przerobu gazu w Rosji, a także wykorzystanie w kraju gazu jako paliwa silnikowego.

Czytaj więcej

Uniper pozwie Gazprom za złamanie kontraktu gazowego

Menadżer nie wspomniał, że w Rosji dostępu do gazu nie ma jedna trzecia obywateli, a są regiony, gdzie bez gazu pozostaje blisko 90 proc. ludności. Do tego gaz, sprzedawany jest w Rosji po cenach regulowanych przez państwo, obecnie kilkanaście razy niższych aniżeli ceny na wolnym rynku.

Podczas tego samego forum inny wiceprezes Gazpromu pochwalił się, że koncern nie potrzebuje już zachodnich technologii, a kłopoty mają tylko zagraniczni partnerzy Gazpromu.

„Wiele firm, które zaopatrywały Gazprom i dla których Gazprom był takim mono rynkiem – jest obecnie na etapie bankructwa. Sankcje to był w pierwszej kolejności cios w te firmy. Obecnie nie mają takich partnerów jak Gazprom i inne nasze spółki - stwierdził Walentij Markiełow.

Czytaj więcej

Unijne magazyny gazu są już niemal pełne

Przypomniał, że Gazprom od wielu dziesięcioleci zna zachodnie sankcje technologiczne. Jako przykład podał, że w 1974 roku Stany Zjednoczone zakazały dostaw jednostek pompujących gaz do ZSRR, a pomimo to Związek Radziecki uruchomił produkcję takich pomp (Gazprom wtedy nie istniał - ale to mało istotny szczegół - red). Ponadto „przemysł sowiecki uruchomił produkcję rur o dużej średnicy, opanował technologię budowy gazociągów". W 2014 roku zakup podmorskich systemów produkcyjnych został objęty zakazem. "Byliśmy zmuszeni szukać rozwiązania. Zrobiliśmy to. Nie potrzebujemy już amerykańskich systemów produkcji podmorskiej" - stwierdził menadżer.

Nie wyjaśnił, dlaczego od 2014 r Gazprom ma jedną jedyną platformę wydobywczą na wodach Arktyki (Prierazłomnaja na Morzu Karskim), do tego zbudowaną przez Norwegów.

Czytaj więcej

Europa przyśpiesza uwalnianie się od gazu z Rosji

Przechwałki szefów Gazpromu zbiegły się z publikacją wyników za 8,5 miesiąca. Wydobycie gazu zmniejszyło się o 16 proc. a eksport na tzw. Daleką Zagranicę spadł o 38,8 proc. Wynik nie był gorszy tylko dzięki zakupom Turcji i Chin.

Obecnie koncern pośpiesznie szuka nowych odbiorców. Proponuje swój gaz. m.in. Pakistanowi. Kusi Chiny i Turcję tańszym surowcem. Wszyscy jednak są ostrożni. Przekonali się bowiem, do czego Kreml tak naprawdę używa swoich surowców.