Ambasador Niemiec w Kanadzie Sabina Sparwasser uważa, że ​​rząd Justina Trudeau jest pod presją Ukrainy, w sprawie zwrotu turbiny Siemensa dla Nord Stream. Kijów ma nadzieję, że Ottawa nie naruszy sankcji, powiedziała Oksana Kizima, pierwszy sekretarz ambasady Ukrainy w Ottawie. Według źródła kanadyjskiej gazety "The Globe and Mail", Niemcy i Kanadyjczycy są bliscy zawarcia umowy i prowadzą obecnie negocjacje z Ukrainą.

„Europa i Niemcy popierają sankcje… ale powiedzieliśmy też, że nie powinniśmy akceptować sankcji, które zaszkodziłyby nam bardziej aniżeli Rosji” – powiedział "The Globe" ambasador Niemiec w Kanadzie.

Czytaj więcej

Cud w Gazociągu Północnym

Szparwasser poinformowała „że rozumie, że rząd Trudeau jest pod presją ze strony Ukrainy i społeczności ukraińsko-kanadyjskiej (która domaga się. – „Kommiersant”), by nie zwracać turbiny”.

Oksana Kizima wyraziła nadzieję, że Kanada „zapewni pełną integralność obecnego systemu sankcji”. Oleksandra Khychiy, przewodnicząca Kanadyjskiego Kongresu Ukraińców, wysłała na początku tygodnia list do premiera, prosząc go o niezwracanie turbiny. Jej zdaniem „Rosja dąży do stworzenia precedensu dla zniesienia sankcji, które następnie zostaną wykorzystane do uzyskania nowych złagodzeń sankcji i podważenia jedności Zachodu”.

"The Globe and Mail" pisze, że pozytywna decyzja o zwrocie turbiny może zostać podjęta w najbliższych dniach. Jednak „dużo pozostaje do zrobienia”. Ottawa uważa, że ​​Rosja ma dodatkową turbinę, którą może wykorzystać do uruchomienia w Nord Stream. Argumentuje, że Moskwa nie robi tego, aby wywierać presję gospodarczą na Unię. Źródło gazety stwierdziło, że oddanie turbiny może "usunąć tę dźwignię dociskową".

Gazprom znacząco ograniczył dostawy gazu do Niemiec przez Nord Stream, tłumacząc to trudnościami w serwisowaniu sprzętu z powodu sankcji kanadyjskich.