Głazowa podkreśla, że w Europie nie widzi dużych graczy, którzy mogliby zapełnić część Opala, teraz niedostępną dla Gazpromu. Grywacz ostrzega, że sytuacja doprowadzi do wzrostu cen gazu w Europie. Artur Zurabian z kancelarii Arte de Lex mówi gazecie RBK, że jeżeli decyzja sądu wejdzie w życie (w wypadku apelacji jej wykonanie zostaje wstrzymane), to Gazprom będzie miał kłopoty z wywiązaniem się z kontraktów z klientami z Europy.
Według danych za osiem miesięcy przesył gazociągiem północnym (którego lądową część stanowi Opal) jest na poziomie minionego roku – 40 mld m3, co już przekroczyło moc gazociągu (36 mld m3), jeżeli przepływ będzie na dotychczasowych zasadach.
Jednak decyzja sądu daje Gazpromowi prawo do transportowania jedynie 18 mld m3 gazu rocznie. Bez pełnego dostępu do Opal, Rosjanie będą musieli skierować pozostały gaz przez Ukrainę.
Ten precedens tworzy nową sytuację przed kolejną turą negocjacji Ukraina-Rosja-Unia w sprawie umowy tranzytowej Rosja-Ukraina, która wygasa w tym roku. – Gazprom jest zainteresowany w zmniejszeniu tranzytu (przez Ukrainę-red), ale niejasność co do oddania do użytku Nord Stream-2 (wciąż brak zgody Danii) plus wtorkowa decyzja w sprawie Opal, nie sprzyja porozumieniu w sprawie umowy tranzytowej z Ukrainą. Decyzje zapadną tam w ostatnim momencie – uważa Głazowa.