Decyzja sądu gospodarczego w Kijowie dotyczy UkrGaz-Energo (UGE), która ma licencję na sprzedaż odbiorcom końcowym na rynku ukraińskim 5 mld m

3

gazu rocznie.

Jak podaje "Kommersant-Ukraina", spółka powstała w 2006 r. jako pośrednik sprzedający rosyjski gaz na terenie Ukrainy. Połowa akcji należała do państwowego Naftogazu a druga do RosUkrEnergo (RUE) - zarejestrowanego w Szwajcarii pośrednika należącego po połowie do Gazpromu i Firtasza.

W 2008 r. z inicjatywy ówczesnej premier Julii Tymoszenko rozpoczęła się sprawa sądowa o uznanie powstanie UGE jako niezgodnego z prawem.

Proces ciągnął się ponad dwa lata i zakończyła go październikowa decyzja sądu o wyłączeniu z listy udziałowców państwowego Nafotgazu.

Tym samym kontrolę nad spółką przejął po połowie Gazprom i Firtasz. Kommersant dowiedział się w Gazpromie, że jeżeli ulegną zmianie warunki porozumień gazowych Rosji z Ukrainą, to Gazprom może zdecydować się na dostawy bezpośrednio poprzez RGE.

Tym samym po zniknięciu z rynku pośrednika RUE może pojawić się nowy RGE. Dmitrij Firtasz tylko zaciera ręce.