Arktyka trochę się otwiera

Nagłe zmiany akcji wokół dostępu do złóż podmorskich w rosyjskiej Arktyce, przypominają zachowanie dziewicy, która by chciała, ale i boi się. Teraz więc pilnować ją będą uzbrojone ciotki

Publikacja: 03.08.2012 13:09

Arktyka trochę się otwiera

Foto: Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek

Szelf ciągnie się przez najbardziej lodowate morza rosyjskiej północy: Barentsa, Karskie, Pieczorskie, Łaptiewów, Wschodnio-Syberyjskie, Czukockie i Ochockie. Pod dnem leży tam wielkie bogactwo, którego niebawem zacznie światu brakować - ropa i gaz.

Od kilku lat Rosjanie próbują się do nich dostać, pracują na 25 złożach, ale wyniki są słabe. Powodem jest przede wszystkim zła polityka wobec zasobów szelfu.

Najpierw Kreml głosił, że arktyczne złoża są dostępne tylko dla państwowych koncernów. Czyli dla Gazpromu i Rosneft. O ile ten pierwszy ma już pewne doświadczenie ze złóż Sztokman na Morzu Barentsa i z Sachalina, to ten drugi pompuje ropę tylko na lądzie.

Po kilku latach okazało się więc, to co od początku było do przewidzenia - że bez pomocy doświadczonych prywatnych firm, rosyjskie giganty sobie w Arktyce nie poradzą.

Kreml zmienia więc zasady i dopuszcza prywaciarzy na szelf. Ale niczym dziewica, która jednocześnie chce i boi się stawia przy nich uzbrojone ciotki - armię i służbę bezpieczeństwa (FSB).

Ten kuriozalny zapis w nowy projekcie ustawy o złożach, daje wojskowym możliwość kontroli tego, co na szelfie robią koncerny. No bo może wcale nie wiercą ropy i gazu, ale otwory pod bomby...

Ciekawa jestem jak teraz zachowają się zachodnie giganty. Exxon i Eni podpisały umowę o współpracy z Rosneft, ale było to jeszcze zanim pojawił się ten zapis. Łukoil i TNK-BP też dostały zaproszenie od Rosneft, ale ten drugi już się z szelfu wycofał. Łukoil ma największe w Rosji doświadczenie w pracach podmorskich; ma też coś czego brakuje firmom z Zachodu - znajomość mentalności rosyjskich rządzących.

Dlatego koncern Wagita Alekpierowa wydaje się najpewniejszym pretendentem na wdzięki szelfowej dziewicy. Jego uzbrojone ciotki nie zdenerwują. Od lat działa w ich cieniu.

Szelf ciągnie się przez najbardziej lodowate morza rosyjskiej północy: Barentsa, Karskie, Pieczorskie, Łaptiewów, Wschodnio-Syberyjskie, Czukockie i Ochockie. Pod dnem leży tam wielkie bogactwo, którego niebawem zacznie światu brakować - ropa i gaz.

Od kilku lat Rosjanie próbują się do nich dostać, pracują na 25 złożach, ale wyniki są słabe. Powodem jest przede wszystkim zła polityka wobec zasobów szelfu.

Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Materiał Promocyjny
Zwinny, wyrazisty i dynamiczny. SUV, który bryluje na europejskich salonach
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Energetyka
Rosyjski szantaż w Famurze. Chcą odkupić udziały warte 70 mln zł za 1 tys. euro
Energetyka
Rekordowe rządowe subsydia energetyki. Wszystko przez kryzys energetyczny
Materiał Promocyjny
Nowe finansowanie dla transportu miejskiego w Polsce Wschodniej