Rynek paliw – spada sprzedaż diesla i benzyny, winowajcą jest szara strefa

Jak wynika z danych Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego, sprzedaż oleju napędowego w ubiegłym roku zmalała o 8 proc., z czego szacuje się, że aż 6 proc. to nielegalny obrót

Publikacja: 24.01.2013 13:15

Rynek paliw – spada sprzedaż diesla i benzyny, winowajcą jest szara strefa

Foto: Fotorzepa, Bartek Sadowski BS Bartek Sadowski

W przypadku benzyn było to o 4 proc. mniej. PKN Orlen mówi o spadkach rzędu odpowiednio 7 proc. i 5 proc. Częściowo jest to związane ze spadkiem PKB, co wpływa na coraz mniejszym popytem na paliwa. Dla porównania, wzrost miernika rozwoju gospodarczego w IV kwartale 2011 r. wynosił 4,6 proc., podczas gdy rok później – zaledwie -0,8-1,5 proc.

Jednak koncerny paliwowe alarmują, że za gros tego spadku odpowiada nielegalny handel tymi produktami. – Jeśli resort finansów nie wprowadzi określonych narzędzi ograniczających ten proceder, w tym roku spadek sprzedaży diesla może przekroczyć nawet 10 proc. – twierdzi Sławomir Jędrzejczyk, wiceprezes PKN ds. finansowych. POPiHN mówi wręcz o groźbie zmniejszenia się rynku diesla nawet do 15 proc. – Ten problem w ciągu kilkunastu miesięcy znacząco się nasilił. Dziś dotyczy, nie tak jak kiedyś, niepłacenia akcyzy czy mieszania oleju opałowego z napędowym, ale wyłudzania VATu, co jest dużo trudniejsze do wykrycia – zaznacza Leszek Wieciech, dyrektor generalny POPiHN.

Tymczasem Ministerstwo Finansów dotąd lekceważyło skalę problemu. – Być może do tej pory nie zauważano tej kwestii, bo wzrósł VAT, a ceny paliw w ub.r. wyższe niż dzisiaj. Dlatego wpływy do budżetu zgadzały się mniej więcej z założeniami. Teraz, kiedy nie ma podwyżki podatków, a ceny na stacjach są stabilne, może pojawić się wyrwa w systemie finansowym – zauważa Wieciech. Jego zdaniem, uszczelnienie powinno objąć cały system, a nie tylko niektóre aspekty.

PKN Orlen: Ceny paliw powinny stanąć w miejscu

Zaznacza jednak, że w ostatnim czasie nastąpiło delikatne przełamanie impasu w rozmowach z resortem. Powstał już strategiczny plan kontroli na 2013 r., gdzie zostaną przedstawione rozwiązania. – Trzeba dać przedsiębiorcom nielegalnie handlującym paliwem wyraźny sygnał, że ten proceder nie będzie tolerowany. W innym przypadku problem jeszcze urośnie – zaznacza Jędrzejczyk. Jego zdaniem, Polska powinna wziąć przykład z rozwiązań czeskich, gdzie szarą strefę szacowano nawet na 20 proc. Po wprowadzeniu depozytów za przyznanie koncesji na obrót proceder został znacząco ukrócony.

W przypadku benzyn było to o 4 proc. mniej. PKN Orlen mówi o spadkach rzędu odpowiednio 7 proc. i 5 proc. Częściowo jest to związane ze spadkiem PKB, co wpływa na coraz mniejszym popytem na paliwa. Dla porównania, wzrost miernika rozwoju gospodarczego w IV kwartale 2011 r. wynosił 4,6 proc., podczas gdy rok później – zaledwie -0,8-1,5 proc.

Jednak koncerny paliwowe alarmują, że za gros tego spadku odpowiada nielegalny handel tymi produktami. – Jeśli resort finansów nie wprowadzi określonych narzędzi ograniczających ten proceder, w tym roku spadek sprzedaży diesla może przekroczyć nawet 10 proc. – twierdzi Sławomir Jędrzejczyk, wiceprezes PKN ds. finansowych. POPiHN mówi wręcz o groźbie zmniejszenia się rynku diesla nawet do 15 proc. – Ten problem w ciągu kilkunastu miesięcy znacząco się nasilił. Dziś dotyczy, nie tak jak kiedyś, niepłacenia akcyzy czy mieszania oleju opałowego z napędowym, ale wyłudzania VATu, co jest dużo trudniejsze do wykrycia – zaznacza Leszek Wieciech, dyrektor generalny POPiHN.

Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Energetyka
Rosyjski szantaż w Famurze. Chcą odkupić udziały warte 70 mln zł za 1 tys. euro