Rz: Grupa posłów skrajnej lewicy w Parlamencie Europejskim zgłosiła wniosek, aby zakazać wydobywania gazu z łupków. Dlaczego?
Konrad Szymański: Ta poprawka sugeruje, że paliwa niekonwencjonalne powodują podwyższenie emisji dwutlenku węgla i z punktu widzenia klimatycznej polityki Unii są niepożądane. Mamy nowy front walki z łupkami w Europie.
Dlaczego lewica jest wrogiem gazu łupkowego?
W politycznej mitologii europejskiej lewicy gaz łupkowy odgrywa rolę żelaznego wilka, którym skutecznie straszy się także całkiem dorosłych ludzi. Wzniecanie takich obaw to racja bytu wielu europejskich polityków.
A może ma to związek z promowaniem „czystej energii"?
W ocenie lewicy rozwój branży łupkowej może zatrzymać rozwój odnawialnych źródeł energii. Trudno o bardziej jaskrawy przykład niezrozumienia ekonomicznych aspektów energetyki. Energia ze źródeł odnawialnych jest niestabilna, ponieważ nie zawsze świeci słońce i nie zawsze wieje wiatr. Amerykański przykład pokazuje wyraźnie, że energetyka gazowa jest potrzebna jako wsparcie dla OZE.
Wczoraj europarlament odrzucił inny lewicowy dokument: sprawozdanie Komisji ds. Kobiet i równouprawnienia mówiące o aborcji jako prawie, które miałoby być realizowane ze środków publicznych.
To dowód całkowitego fanatyzmu jego autorów, mamy tam pełną gamę libertyńskich pomysłów w zakresie wychowania dzieci i dostępności aborcji na życzenie – nawet dla nastolatków, bez żadnej roli rodziców. Ten dokument jest na tyle skrajny, że nawet w Parlamencie Europejskim wzbudził wyraźny opór. Na razie został odesłany do komisji. Niebawem jednak wróci.
Czy Parlament Europejski jest od tego, by wskazywać państwom kierunki w kwestii etyki?
Unia Europejska nie do tego została powołana, by udzielać rad w sprawie aborcji i wychowania. Takimi dokumentami chrześcijanie w Europie są zachęcani, by odwrócić się plecami do procesu integracji, który i tak ostatnio nie ma zbyt wielu przyjaciół.
rozmawiała Agnieszka Kalinowska