Warszawski szczyt klimatyczny bez porozumienia?

Projekt porozumienia na zakończenie szczytu klimatycznego, który odbywa się od dwóch tygodni w Warszawie, nie zawiera daty, do której państwa miałby przedstawić swoje zobowiązania dot. ograniczenia emisji gazów cieplarnianych. Zdaniem niektórych uczestników szczytu może okazać się on "fiaskiem".

Publikacja: 22.11.2013 13:36

Warszawski szczyt klimatyczny bez porozumienia?

Foto: PAP/serwis codzienny, Radek Pietruszka Rad Radek Pietruszka

Wnioski z kończącego się szczytu klimatycznego COP19 mają być punktem wyjściowym dla globalnej umowy klimatycznej w 2015 r., która ma być zawarta w Paryżu.

Część państw, m.in. Wielka Brytania, Francja, ale też przedstawiciele Unii Europejskiej chcieliby ustalenia, że zobowiązania państw zostaną złożone najpóźniej na początku 2015 r.

Bez konkretnej daty

Tymczasem w projekcie dokumentu nie wymieniono daty, do której przyszli sygnatariusze globalnej umowy mieliby wyjść z własnymi deklaracjami w sprawie obniżania emisji gazów powodujących efekt cieplarniany. Źródła unijne tłumaczyły, że Polska prezydencja wyszła z tak "słabymi" zapisami, argumentując, że na inne nie zgadzają się Chiny.

Przekonywały, że tak "słaby" zapis dotyczący deklaracji klimatycznych mógłby zaowocować nawet "całkowitym fiaskiem" szczytu w Paryżu, na którym w 2015 r. ma być zawarta globalna umowa klimatyczna.

UE zależy na tym, by w tekście wskazano koniec roku 2014 lub początek 2015 jako termin złożenia deklaracji klimatycznych przez sygnatariuszy przyszłego porozumienia. Minister spraw zagranicznych Francji Laurent Fabius mówił na konferencji prasowej w Warszawie, że chciałby, aby po zakończeniu tej konferencji każdy z krajów miał do odrobienia zadanie domowe.

W projekcie porozumienia, które będzie jeszcze negocjowane w piątek zapisano, że szczyt klimatyczny w Warszawie wzywa wszystkie strony do zainicjowania lub zintensyfikowania przygotowań do ich narodowych zobowiązań dot. redukcji emisji gazów cieplarnianych. Mają je ogłosić "na długo przed" konferencją klimatyczną w Paryżu w 2015 r.

Ekolodzy opuścili szczyt

Postępami negocjacji są zawiedzione największe organizacje ekologiczne, takie jak np. Greenpeace i WWF, które w czwartek opuściły szczyt. Na powolne tempo rozmów wskazał także przedstawiciel niemieckiej delegacji. Szef delegacji PE na szczyt klimatyczny w Warszawie Matthias Groote ocenił postęp negocjacji jako "powolny".

Jak powiedział dyrektor Europejskiej Agencji Środowiska (EEA) Hans Bruyninckx, najsłabszym ogniwem wielostronnych negocjacji klimatycznych jest fakt, że uczestnicy wzajemnie uzależniają swoje ruchy od ruchów innych.

Ostatnie dni szczyt upłynęły pod znakiem kontrowersji związanych z odwołaniem z funkcji ministra środowiska Marcina Korolca. Groote ocenił w czwartek, że podjęcie takiej decyzji w czasie COP "nie było pomocne", bo wielu uczestników szczytu dyskutowało tylko o tej kwestii, zamiast o innych ważnych sprawach.

Problemem są pieniądze

Jednak to kwestie finansowe budzą najwięcej kontrowersji wśród negocjatorów. Przedstawiciele państw nie mogą się porozumieć co do tego, kto i jak miałby płacić za politykę klimatyczną. Państwa rozwinięte nie chcą słyszeć m.in. o tzw. kompensacji, co znaczyłoby, że zostałyby one w głównej mierze odpowiedzialne za niekorzystne zmiany klimatu.

Negocjowany jest m.in. mechanizm strat i szkód (loss and damage), czyli wsparcia dla krajów dotkniętych np. klęskami żywiołowymi spowodowanymi zmianami klimatu. Państwa rozwinięte chciałyby, żeby ten mechanizm zapobiegał negatywnym zmianom klimatycznym, a nie był mechanizm rehabilitacji, za czym optują biedniejsze kraje.

Negocjowany będzie również budżet Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych ds. Zmian Klimatu. Kwestią otwartą pozostaje sprawa postępów prac nad nowym, międzynarodowym porozumieniem ws. globalnego porozumienia klimatycznego, które ma zostać podpisane w 2015 r. w Paryżu. UE optuje za ambitniejszymi celami redukcji emisji gazów cieplarnianych, sceptycznie do tego pomysłu podchodzą największe gospodarki światowe, które kładą większy nacisk na poprawę efektywności energetycznej.

Francja czeka na wyniki szczytu

Tymczasem Francja oczekuje, że do początku 2015 r. strony Konwencji Klimatycznej ONZ przedstawią swoje zobowiązania do redukcji emisji CO2. Jak ocenili przedstawiciele Francji na COP19, byłaby to "dobra odskocznia" do zawarcia globalnego porozumienia w 2015 r. w Paryżu.

- Dobrą odskocznią do dalszych rozmów byłoby ustalenie, tu w Warszawie, że każda ze stron wyjeżdża do domu z zadaniem przedstawienia konkretnych, sprecyzowanych liczbami celów redukcyjnych emisji CO2 najdalej do początku 2015 r., kiedy to propozycje na konferencję w Paryżu powinny być gotowe - oświadczył francuski minister ds. rozwoju Pascal Canfin.

Wnioski z kończącego się szczytu klimatycznego COP19 mają być punktem wyjściowym dla globalnej umowy klimatycznej w 2015 r., która ma być zawarta w Paryżu.

Część państw, m.in. Wielka Brytania, Francja, ale też przedstawiciele Unii Europejskiej chcieliby ustalenia, że zobowiązania państw zostaną złożone najpóźniej na początku 2015 r.

Pozostało 92% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Energetyka
Rosyjski szantaż w Famurze. Chcą odkupić udziały warte 70 mln zł za 1 tys. euro