Mianem prosumenta określa się osoby, które zarówno konsumują, jak i produkują własne dobra lub usługi. Coraz więcej gospodarstw domowych, szczególnie w krajach zachodnich, decyduje się dziś samodzielnie wytwarzać energię elektryczną na własne potrzeby. W Polsce jednak prosumenci wykorzystujący odnawialne źródła energii (OZE) wciąż napotykają na liczne problemy. Z czego one wynikają?
- Dzisiaj ministerstwo energii jest w rękach ludzi, którzy o systemie energetycznym wiedzą niewiele albo nic. Nie potrafią też planować, jak to będzie wyglądało w dłuższej perspektywie – uważa Marcin Mizgalski.
- Patrząc na to, co się dzieje z mixem energetycznym różnych krajów w Unii Europejskiej, to na 28 krajów, dzisiaj Polska jest najbardziej zacofana – podkreśla.
Wciąż brakuje nam solidnej i realnej do zrealizowania strategii rozwojowej.
- Rozglądamy się za rozwiązaniami najbardziej agresywnymi: czyli już zaczęliśmy dyskusję o unii jądrowej, a jeszcze nie uporaliśmy się, czy prosumentom należy pomagać, czy nie – mówi Mizgalski.
Mizgalski odnosi się również do nowych regulacji rządowych dot. farm wiatrowych, zgodnie z którymi będą one musiały być umiejscowione w większej odległości od siebie niż dotychczas. Ograniczenia te sprawią, że staniemy się jeszcze bardziej zacofani pod względem produkcji energii odnawialnej na tle innych krajów UE.
- Dzisiejsze unormowania prawne dotyczące wiatraków, które pojawią się za chwilę, de facto zabiją cały ten biznes – podkreśla Mizgalski.
- Wystarczy pojechać do Berlina, Bratysławy, Pragi, a za chwilę też na Ukrainę, żeby zobaczyć, że tuż za polską granicą energia odnawialna rozwija się tak, jak na całym cywilizowanym świecie – dodaje.
W tej perspektywie, zobowiązanie Polski wobec UE, zgodnie z którym do 2020 r. aż 15 proc. wytwarzanej przez nas energii musi pochodzić ze źródeł odnawialnych, wydaje się mało wykonalne.
- Nie wykonamy tego limitu – mówi stanowczo Mizgalski.
- Jeśli dzisiaj ministerstwo mówi, że mamy 12 proc. udziału w mixie energetycznym z OZE, to aż 10 pkt. proc. z nich to jest współspalanie – wyjaśnia.
Współspalanie biomasy z węglem, choć uznawane przez UE jako jedno ze źródeł energii odnawialnej, wciąż budzi zastrzeżenia, czy klasyfikacja ta jest słuszna.
Zgodnie z raportem ENTSO opublikowanym w bieżącym roku, Polska, jako jedyny kraj w UE, może mieć problemy z bilansowaniem energii. Czy zrobiono coś, by rozwiązać ten problem?
- Nic nie zrobiono – uważa Mizgalski.
- Jesteśmy niestety skansenem. Dzisiaj ludzie, którzy powinni planować i myśleć do przodu, jak będzie wyglądała energetyka, nie są w stanie oderwać się od energetyki węglowej czy wspomóc zielone źródła albo po prostu im nie przeszkadzać – podkreśla.
- Ja apelowałbym bardzo do kręgów rządzących, żeby przede wszystkim prosumentom nie przeszkadzali – podsumowuje.