Koncern opublikował swoje wyniki półroczne. Obroty wzrosły o 37 proc. do 2,34 bln rubli (240 mld zł). Zysk netto ze sprzedaży gazu zwiększył się aż o 42 proc. do 742 mld rubli (82 mld zł). Większość wydobytego gazu Gazprom sprzedał w Rosji - 154,2 mld m
3
(+5 proc.). Europa kupiła 88,6 mld m
3
(+10 proc.) a kraje WNP - 46,8 mld m
3
(+32 proc.).
Zyski z dostaw gazu do Europy dwukrotnie przewyższyły zyski ze sprzedaży gazu na rynku krajowym.
Kraje europejskie, choć kupiły o 10 proc. więcej gazu, to zapłaciły Gazpromowi aż o 42 proc. więcej niż w I poł. 2010 r (prawie 750 mld rubli). Widać więc jak duży był wzrost cen rosyjskiego paliwa.
Dla Europy wyniosła ona średnio ponad 10 tys. rubli (331 dol.); podczas gdy dla krajów WNP (w tym Ukrainy i Białorusi) - 7,6 tys. rubli (251 dol.), a dla odbiorców krajowych - 2,6 tys. rubli (86 dol.).
Wyniki są lepsze aniżeli spodziewali się analitycy. Pomimo to dziś na moskiewskich giełdach akcje Gazpromu traciły (na RTS o 0,5 proc.).
W październiku Gazprom zapowiedział, że planuje w tym roku wypłatę rekordowych dywidend - w sumie na ok. 180 mld rubli (18,8 mld zł). Do tej pory był bardzo skąpy (90 mld rubli w 2010 r.), podczas gdy np. mniejszy TNK-BP wypłacił akcjonariuszom 183 mln rubli.