Słony rachunek za klimat

Bruksela przedstawiła koszty szybszej redukcji emisji dwutlenku węgla, są one wyższe dla uboższych państw

Publikacja: 02.02.2012 01:23

Słony rachunek za klimat

Foto: Bloomberg

Biedniejsze kraje Unii Europejskiej zapłaciłyby więcej za podniesienie celu redukcji emisji CO2 niż bogatsza część Wspólnoty. To jeden z wniosków raportu przygotowanego przez Komisję Europejską. Dokument powstał, by ocenić koszty ewentualnego zwiększenia obciążeń ochrony klimatu.

Komisja rozważa podniesienie celu redukcji CO2 na 2020 rok z 20 do 30 proc., z czego 5 proc. mogłoby zostać przeprowadzone za granicą. Według scenariusza określonego w raporcie w 2030 roku obowiązkowe byłoby zmniejszenie emisji o 40 proc., w 2040 roku – o 60 proc., a w 2050 roku – o 80 proc. Taką propozycję przedstawi Dania na spotkaniu ministrów środowiska 9 marca.

Polska na pewno na to nie przystanie. – Dyskusja nad ewentualnym podniesieniem celu redukcyjnego UE jest prowadzona bez zmian w oparciu o te same zapisy i kryteria: UE podniesie cel redukcyjny do 30 proc., jeżeli zostaną spełnione trzy warunki – mówi rzeczniczka resortu środowiska Magda Sikorska.

Pierwszy z tych warunków to porozumienie międzynarodowe, w którym inne kraje rozwinięte przyjmą porównywalne do unijnych cele redukcyjne. Obecnie nie ma szansy na takie porozumienie. Drugim warunkiem jest, by kraje rozwijające się podjęły stosowne do ich możliwości działania dla ochrony klimatu. Trzecim zaś analiza skutków gospodarczych przejścia na wyższy cel. A ta nie wypada korzystnie dla biedniejszej części Europy.

Według raportu 12 państw o niższych dochodach musiałoby przeznaczyć w wyniku ostrzejszej polityki klimatycznej średnio 0,6 proc. swojego PKB. W dziesięciu państwach starej Unii dodatkowe nakłady wyniosą średnio 0,43 proc. PKB.

Raport podkreśla, że biedniejsze kraje mogą za to liczyć na wyższe wpływy z aukcji praw do emisji CO2, jakie sprzedadzą swoim przedsiębiorstwom. Prawa te kosztują teraz ok. 8 euro, ale ich cena pójdzie w górę, gdy polityka klimatyczna zostanie zaostrzona.

W latach 2016 – 2020 UE powinna średniorocznie przeznaczać na politykę klimatyczną 34 mld euro – ocenia raport. Gdyby państwa zgodziły się na większe redukcje emisji, to wydatki wzrosną średniorocznie o 18 mld euro, do 67 mld euro w 2020 roku, z czego na Polskę przypadnie 3,3 mld euro – o 1,1 mld więcej niż przy obecnej polityce.

Koszty obejmą m.in. dopłaty do zielonej energii. Raport zakłada, że w państwach UE wyniosą one średnio 50 euro do 1 MWh. Do tego konieczne byłoby wsparcie dla biopaliw. Wyższe ceny energii i jednostek emisji CO2 uderzą w produkcję przemysłową, ale jak ocenia raport, straty w całej UE nie przekroczą jednego procenta.

Według branżowego portalu Point Carbon państwa unijne mogłyby się zgodzić na podwyższenie zobowiązań, jeśli bogatsza część Wspólnoty weźmie na siebie wyższe koszty.

Biedniejsze kraje Unii Europejskiej zapłaciłyby więcej za podniesienie celu redukcji emisji CO2 niż bogatsza część Wspólnoty. To jeden z wniosków raportu przygotowanego przez Komisję Europejską. Dokument powstał, by ocenić koszty ewentualnego zwiększenia obciążeń ochrony klimatu.

Komisja rozważa podniesienie celu redukcji CO2 na 2020 rok z 20 do 30 proc., z czego 5 proc. mogłoby zostać przeprowadzone za granicą. Według scenariusza określonego w raporcie w 2030 roku obowiązkowe byłoby zmniejszenie emisji o 40 proc., w 2040 roku – o 60 proc., a w 2050 roku – o 80 proc. Taką propozycję przedstawi Dania na spotkaniu ministrów środowiska 9 marca.

Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie