Reklama

Rewolucja wymaga ofiar

Każde gwałtowne zburzenie starego porządku, by zastąpić go nowym, oczywiście lepszym, pociąga za sobą ofiary. Rosjanie wiedzą to najlepiej
Rewolucja wymaga ofiar

Foto: Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek

Koncern paliwowy Rosneft przez ostatnie dziesięć lat przeszedł drogę od kopciuszka do hegemona. Państwowa firma pompująca rocznie ok. 18 mln t, nagle w 2005 r. przejęła gigantyczne aktywa doprowadzonego do upadku przez Kreml Jukosu. I to jak! Oficjalnie rządowy przetarg na najcenniejszą spółkę Jukosu wygrała dająca 9,4 mld dol. nieznana firma-krzak. W kilka dni potem Rosneft ją kupił za.... 10 tys. rubli, czyli 310 dolarów.

Teraz pompuje 120 mln ton ropy rocznie i jest rosyjskim numerem jeden. Zatrudnia, bagatela, prawie 170 tysięcy Rosjan. Zatrudnienie gwałtownie się zwiększyło (o 65 tys.) w ostatnich pięciu latach. Pięknie rozrosła się moskiewska kwatera główna koncernu. W 2007 r. pracowało w niej 1300 ludzi, a teraz prawie dwa razy tyle, przy czym tylko w ubiegłym roku przybyło 500 osób. Ciepłe, bogate posadki obsadzili krewni i znajomi królika i to status quo trwałoby zapewne w najlepsze, gdyby nie nowy Lenin, a może raczej Dzierżyński. czyli Igor Sieczin, który w połowie roku objął fotel prezesa.

O Sieczinie mówi się w Moskwie, że to on doprowadził do upadku Jukos na polecenie Sami Wiecie Kogo. A teraz. oczywiście w porozumieniu z Sami Wiecie Kim, burzy stare porządki w Rosneft, by zbudować jej dobrobyt na wzór zachodnich koncernów. Już najęta została za pół miliona dolarów firma konsultacyjna z Bostonu, której rękoma Sami Wiecie Kto dokona rewolucji we wciąż socjalistycznej organizacji koncernu. Na pierwszy ogień pójdzie moskiewska centrala. Po Moskwie chodzi liczba 800 osób do zwolnienia. Władze koncernu nabrały wody w usta.

Po rewolucji ma być nowocześnie, bezpiecznie i fachowo. Personel nie ma prawa odwracać się tyłem do klienta; ma być uprzejmy i się uśmiechać, co w rosyjskich biurach i urzędach jest najtrudniejsze do wprowadzenia.

Ma się też pojawić coś, co dotąd pracownikom centrali Rosneft nawet nie przychodziło na myśl - powiązanie płac z wynikami. No i mają się systematycznie dokształcać, a to także wymaga poświęceń. Nowe wcale więc nie będzie piękne dla tych, którzy rewolucję przetrwają.

Reklama
Reklama

Zmiany mają podnieść wartość rynkową Rosneft. Bo ta, pomimo ogromnego wydobycia i bogatych złóż wciąż jest niska i spada. W najnowszym rankingu wg. kapitalizacji 500 największych firm świata FT Global 500, Rosneft spadła o 23 pozycje na 79. miejsce. Jej wartość rynkowa (75,65 mld dol.) jest niższa od choćby Myszki Miki, czyli studia Walta Disney'a. A to Rosjan na pewno drażni.

Energetyka
PGE wybuduje nowe bloki gazowe za 6 mld zł
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Energetyka
Krytyczny punkt transformacji energetycznej. Prezes URE wskazuje najsłabsze ogniwo
Energetyka
Trzęsienie ziemi w Grupie Azoty. Prezes pożegnał się ze stanowiskiem
Energetyka
Badanie: Polacy odczuwają wzrost cen prądu. I boją się dalszych podwyżek
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama