Zapaść zielonej energii

Energii z odnawialnych źródeł jest o wiele mniej niż w 2012 r. Ci, którzy w nią zainwestowali, mają kłopoty.

Publikacja: 30.07.2013 02:40

Zapaść zielonej energii

Foto: Fotorzepa, Sławomir Mielnik

Z danych opublikowanych przez Urząd Regulacji Energetyki wynika, że sektor zielonej energii jest u nas w poważnym kryzysie. „Zielony prąd" wyprodukowany do połowy lipca stanowi niespełna jedną czwartą tego, co udało się uzyskać w całym 2012 r.

Za tym tąpnięciem stoi przede wszystkim fakt, że duże elektrownie przestały wykorzystywać biomasę do tzw. współspalania, czyli mieszać ją w kotłach z węglem. Z technologii tej pochodziło w 2012 r. 5,7 terawatogodzin energii, a w tym roku do lipca  – zaledwie 0,2 TWh.

Skąd taka zapaść? Przedsiębiorcy, którzy zainwestowali w odnawialne źródła energii (OZE), są wspierani w ten sposób, że dostają tzw. zielone certyfikaty, które mogą następnie sprzedawać innym firmom energetycznym, rozliczającym je w ramach polityki ograniczania emisji dwutlenku węgla. Rzecz w tym, że obecnie certyfikaty są o 40 proc. tańsze niż rok wcześniej.

Zdaniem Marka Woszczyka, prezesa URE,  sytuacja ta dowodzi, że system wspierania energetyki odnawialnej w Polsce jest niewłaściwy. – Bo jest kosztowny, a mimo to nie doprowadził do trwałego wzrostu udziału OZE w całkowitym bilansie energetycznym – mówi „Rz" szef URE.

Grzegorz Wiśniewski, prezes Instytutu Energetyki Odnawialnej, wskazuje, że o ile w przypadku wielkich koncernów energetycznych mniejsze wykorzystanie biomasy w blokach węglowych oznacza po prostu mniejsze zyski, o tyle małe firmy znalazły się w gorszym położeniu. Aby zainwestować w nowe technologie, wiele z nich musiało zaciągnąć spore zobowiązania.

– W tarapatach znaleźli się przede wszystkim średni i mali przedsiębiorcy, którzy bardzo często budowali swój biznes, biorąc kredyty – dodaje Arkadiusz Sekściński, wiceszef Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej. – Dzisiaj, przy niskich cenach energii, mają problemy ze spadającymi przychodami i ze spłatą bieżących zobowiązań. Nerwowo jest też dlatego, że pojawiały się sygnały, iż niektóre umowy długoterminowe na odbiór zielonych certyfikatów mogą być renegocjowane. Można je przecież taniej kupić na giełdzie – dodaje.

Prezes URE przyznaje, że realne są problemy z wypełnieniem przez Polskę jednego z ważnych unijnych zobowiązań. W 2020 r. odnawialne źródła powinny zaspokajać 15 proc. krajowego zużycia energii.

Na przeszkodzie stanąć mogą nie tylko takie wahania produkcji jak obecnie. Niepewność dotycząca zasad dotowania OZE sprawia dodatkowo, że firmy wstrzymują się z nowymi inwestycjami, między innymi w nowe farmy wiatrowe.

Z danych opublikowanych przez Urząd Regulacji Energetyki wynika, że sektor zielonej energii jest u nas w poważnym kryzysie. „Zielony prąd" wyprodukowany do połowy lipca stanowi niespełna jedną czwartą tego, co udało się uzyskać w całym 2012 r.

Za tym tąpnięciem stoi przede wszystkim fakt, że duże elektrownie przestały wykorzystywać biomasę do tzw. współspalania, czyli mieszać ją w kotłach z węglem. Z technologii tej pochodziło w 2012 r. 5,7 terawatogodzin energii, a w tym roku do lipca  – zaledwie 0,2 TWh.

Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie