Gaz łupkowy pozostaje priorytetem

Poszukiwania oraz wydobycie gazu łupkowego w Polsce pozostaną priorytetem nowego ministra środowiska, Macieja Grabowskiego.

Publikacja: 21.11.2013 10:14

Gaz łupkowy pozostaje priorytetem

Foto: Fotorzepa, Piotr Wittman Piotr Wittman

Nowy minister środowiska, który zastąpi na stanowisku Marcina Korolca, będzie maił podobne zadania co jego poprzednik. Jak informuje agencja Newseria na pierwszy planie pozostaną zadania związane z poszukiwaniem i wydobyciem gazu łupkowego w Polsce.

– Dużo zależy od zespołu doradców i najważniejszych decydentów na stanowiskach wyższych urzędniczych i niższych politycznych w resorcie, jakich dobierze sobie nowy minister środowiska – tłumaczy dla Newserii Dominik Smyrgała, ekspert ds. energetyki oraz kierownik studiów podyplomowych "Bezpieczeństwo energetyczne: państwo, samorząd, biznes" Collegium Civitas. – Doświadczenie finansowe może się przydać, chociażby w zakresie opracowywania modeli finansowania inwestycji w energetykę.

Szczególnie w tak kosztochłonnych dziedzinach jak poszukiwania gazu łupkowego czy rozwój zielonej energii.

– Opracowanie dobrych modeli finansowych na te inwestycje może być dla nowego ministra wyzwaniem, do którego może mieć odpowiednie kompetencje – mówi Smyrgała.

Ekspert pozytywnie ocenia działania byłego ministra Marcina Korolca, który zajmował stanowisko od listopada 2011 roku. Wcześniej pracował w Ministerstwie Gospodarki.

– Przede wszystkim było widać trzeźwy stosunek do kwestii globalnego ocieplenia – ocenia Dominik Smyrgała. – Resort miał odwagę na swoich stronach internetowych pisać o tym, że dwutlenek węgla emitowany przez przemysł to jedno, ale są jeszcze wulkany, oceany, aktywność słoneczna. Więc klimat jest wypadkową wielu czynników, a redukcja tylko do jednego z nich może być niewłaściwa.

Zdaniem Smyrgały, po części można się zgodzić z zarzutami o przedłużających się pracach nad nowym prawem o gazie łupkowym.

– Z drugiej strony pomysły, które wychodziły z ministerstwa na to, jak zagospodarować złoża, by nie stać się krajem, który pada ofiarą klątwy zasobów, a zapewnić jakiś dochód i regularne wpływy, szły w nie najgorszym kierunku – mówi ekspert ds. energetyki.

Zgodnie z zapewnieniami premiera, Marcin Korolec pozostanie w rządzie i będzie jego pełnomocnikiem ds. negocjacji klimatycznych przez kolejny rok, do czasu kolejnego szczytu ONZ w Peru. Polska pójdzie tym samym śladem m.in. Wielkiej Brytanii i Niemiec, gdzie funkcjonują rządowi pełnomocnicy ds. zmian klimatycznych i polityki ekologicznej.

– Tam istnieje taka osobna funkcja, ponieważ kompleksowość tej problematyki jest specyficzna – mówi Dominik Smyrgała. – Mam nadzieję, że minister Korolec nadal będzie reprezentował takie zdroworozsądkowe stanowisko i dalej będzie stał na straży naszego interesu i pokazywał, że umie trzymać się pewnych realiów.

Nowy minister środowiska, który zastąpi na stanowisku Marcina Korolca, będzie maił podobne zadania co jego poprzednik. Jak informuje agencja Newseria na pierwszy planie pozostaną zadania związane z poszukiwaniem i wydobyciem gazu łupkowego w Polsce.

– Dużo zależy od zespołu doradców i najważniejszych decydentów na stanowiskach wyższych urzędniczych i niższych politycznych w resorcie, jakich dobierze sobie nowy minister środowiska – tłumaczy dla Newserii Dominik Smyrgała, ekspert ds. energetyki oraz kierownik studiów podyplomowych "Bezpieczeństwo energetyczne: państwo, samorząd, biznes" Collegium Civitas. – Doświadczenie finansowe może się przydać, chociażby w zakresie opracowywania modeli finansowania inwestycji w energetykę.

Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Materiał Promocyjny
Jakie są główne zalety systemów do zarządzania zasobami ludzkimi?
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Energetyka
Rosyjski szantaż w Famurze. Chcą odkupić udziały warte 70 mln zł za 1 tys. euro