W tym roku może zostać wykonany pierwszy odwiert, który da przepływ gazu z łupków na skalę komercyjną, czyli pozwalający przypuszczać, że w Polsce są szanse na opłacalne wydobycie. By został za taki uznany, przepływ musi sięgać 20 tys. m sześc. dziennie.

– Taki odwiert pokazałby, że w Polsce rzeczywiście istnieją realne możliwości wydobywania gazu. Natomiast etap wydobywania w skali przemysłowej i odczuwalnej wyraźnie dla gospodarki to nie jest perspektywa ani tego, ani przyszłego roku – powiedział Maciej Grabowski, minister środowiska, w wywiadzie dla agencji Reuters.

Dotychczas największy przepływ, bo sięgający 8–11 tys. m sześc. na dobę, zanotowała firma Lane Energy w odwiercie Łebień LE-2H znajdującym się na koncesji Lębork na Pomorzu. Ona ma też największe szanse na sukces.

Właśnie 3Legs Resources, który wraz z ConocoPhillips jest właścicielem Lane Energy podał, że pomyślnie zakończył tzw. szczelinowanie hydrauliczne w odwiercie Lublewo LEP-1STH. Wkrótce rozpoczną się jego testy, które powinny dać odpowiedź, czy komercyjne wydobycie będzie możliwe.

Państwowe firmy

Szybko komercyjnego przepływu gazu z łupków zapewne nie odnotują spółki kontrolowane przez państwo, czyli PGNiG i Orlen. Dotychczas wykonały najwięcej odwiertów, odpowiednio 14 i 10.

Pierwsza z nich podaje, że dopiero w I połowie 2016 r. określi, jakimi zasobami dysponuje oraz czy i gdzie możliwe będzie rozpoczęcie przemysłowej eksploatacji. Z kolei PKN Orlen poinformował niedawno, że pierwsza produkcja gazu z łupków zapewne  nastąpi w grupie w 2017 r.

Za wysokie daniny

W piątek prezydent podpisał nowelizację prawa geologicznego i górniczego, zwierającą regulacje dotyczące wydobycia ropy i gazu. Ustawa wprowadza m.in. uproszczony system koncesjonowania.

Dziś dla firm większe znaczenie mają jednak nowe obciążenia. Ustawę o specjalnym podatku węglowodorowym, która wprowadza kolejne daniny od wydobycia ropy i gazu przegłosował niedawno Sejm. Do września może ją przegłosować Senat, a potem podpisać prezydent. Jeśli wejdzie w życie, podatki wzrosną z ok. 20 proc. do 40 proc. zysku brutto. Firmy uważają jednak, że sięgną 60–70 proc.

– Sejm, uchwalając podatki od wydobycia ropy i gazu, nie uwzględnił prawie żadnych postulatów branży. W zasadzie wprowadził jedno uproszczenie dotyczące składania deklaracji podatkowych w latach 2016–2019, z którego ze względu na specyficzne warunki skorzysta na razie tylko PGNiG – mówi Grzegorz Kuś, radca prawny PwC. Przypomina, że wprawdzie nowe podatki będą płacone dopiero od 2020 r., ale deklaracje ws. ponoszonych kosztów poszukiwań i wydobycia oraz przychodów ze sprzedaży surowca należy składać już od 2016 r.

Autopromocja
Specjalna oferta letnia

Pełen dostęp do treści "Rzeczpospolitej" za 5,90 zł/miesiąc

KUP TERAZ

– Na obecnym etapie poszukiwań gazu z łupków podatki powinny być jak najmniejsze, by zachęcać firmy do inwestowania w naszym kraju – mówi Wojciech Kozłowski, analityk Espirito Santo Investment Bank. – Tymczasem ich poziom może się okazać na tyle duży, że może odstraszać, zwłaszcza przedsiębiorstwa zagraniczne, które mają „zaproszenia" do realizacji wielu projektów w różnych częściach świata.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora

t.furman@rp.pl