Inwestycje w Brzeszcze będą nawet bez emisji

Tauron, najbardziej zadłużona spółka sektora, chce elastycznie podchodzić do inwestycji. Zwłaszcza że szczyt wydatków przypadnie za rok.

Publikacja: 12.11.2015 20:00

Foto: Rzeczpospolita

– Nie chcielibyśmy już rezygnować z żadnego uruchomionego projektu. Będziemy jednak analizować nasze budżety pod kątem zarówno korygowania wydatków, jak i ewentualnego innego ich rozłożenia w czasie – stwierdziła Anna Striżyk, wiceprezes Tauronu.

Pod koniec września wskaźnik długu netto do EBITDA w katowickiej spółce wyniósł 1,97. Ale w kolejnych kwartałach będzie rósł, bo spółka jest dopiero przed szczytem wydatków, którego Tauron spodziewa się w końcówce 2016 i w 2017 roku.

340 mln na kopalnię

Od ograniczenia inwestycji agencja Fitch uzależniała możliwość przywrócenia Tauronowi poprzedniej stabilnej perspektywy ratingu, którą zmieniono na negatywną, z uwagi na pogarszające się perspektywy dystrybucji (negatywny wpływ nowego modelu wynagradzania Tauron szacuje na 250–290 mln zł w 2016 r. – red.) oraz zakup kopalni Brzeszcze, która wymaga inwestycji.

Spółka szacuje, że w kolejnych trzech latach będzie musiała wydać w Brzeszczach około 250 mln zł. Znacząca część tej kwoty (150 mln zł) pójdzie na zakup maszyn i urządzeń, a reszta – na zapewniające bezpieczeństwo szyby wentylacyjne.

– W grę wchodzi też zwrot pomocy publicznej. Na koniec października kwota ta sięgała niecałe 90 mln zł, ale każdego miesiąca się zwiększa – zaznaczył Jerzy Kurella, prezes spółki. – Nie łączymy emisji związanej z podwyższeniem kapitału Tauronu (o 400 mln zł – red.) z Brzeszczami, to są odrębne zdarzenia – zastrzegł pytany o to Kurella.

Przypomnijmy, że na wniosek jednego z akcjonariuszy zadecydowano o przerwie (do 23 listopada) w obradach walnego zgromadzenia. Uzasadniano to koniecznością uzyskania większej ilości informacji co do celów i struktury emisji.

Według szefa katowickiej spółki każde podwyższenie kapitału korzystnie wpłynie na parametry finansowe grupy.

– Mam dużo wątpliwości co do tego, czy projekty, w które Tauron chce zaangażować kapitał, będą opłacalne – ocenia jednak Tomasz Krukowski z DM DB pytany o zakup Brzeszczy i planowaną emisję. – Podchodzimy z dużą rezerwą do idei zwiększania kapitału w spółkach, które angażują się w projekty o bardzo niskiej stopie zwrotu – dodaje analityk.

Jak tłumaczyli przedstawiciele Tauronu, inwestycje w kopalni pozwolą na zwiększenie wydobycia do 1,8 mln ton węgla rocznie. Mają to być głównie sortymenty grube i średnie, których udział ma sięgać łącznie 27 proc. Obecnie w Brzeszczach wydobywa się przede wszystkim miał energetyczny. – Uzyskanie wskazanego rocznego poziomu produkcji sprawi, że kopalnia osiągnie wynik zero plus od 2017 r. – twierdzi Kurella.

Negocjacje z bankami

Przez dwa najbliższe lata spółka Nowe Brzeszcze będzie finansowana z długu w ramach grupy.

Koszt długu będzie dla Tauronu szczególnie istotny w najbliższym czasie. Zwłaszcza że oprócz zwiększonych inwestycji koncern musi spłacić zapadające w tym i przyszłym roku zadłużenie.

Do końca przyszłego roku Tauron powinien wykupić obligacje o wartości ponad 3,15 mld zł. W tym roku zapada dług na kwotę 377 mln zł. – Rozmawiamy z instytucjami finansowymi o refinansowaniu długu. W ciągu miesiąca będziemy znać efekty – zaznaczyła Striżyk. Celem jest także zmiana warunków dotyczących kowenantów. Ich złamanie powoduje istotne pogorszenie uzyskiwanych w bankach warunków pozyskania kredytów.

W przypadku Tauronu instytucje za bezpieczny uznają wskaźnik 3x dług netto do EBITDA. Katowicki koncern podczas negocjacji z bankami ma dążyć do przesunięcia tej granicy do 3,5x.

Przedstawiciele Tauronu pytani o konieczność tworzenia odpisów na utratę wartości bloków klasy 200 MW wskazywali, że zależy to od kilku czynników, m.in. wielkości operacyjnej rezerwy mocy, prognozy cen energii oraz uprawnień do emisji CO2 i efektów programu oszczędnościowego. Tauron nie podjął jeszcze decyzji, czy zrobi odpisy pod koniec roku czy też nie.

– Nie chcielibyśmy już rezygnować z żadnego uruchomionego projektu. Będziemy jednak analizować nasze budżety pod kątem zarówno korygowania wydatków, jak i ewentualnego innego ich rozłożenia w czasie – stwierdziła Anna Striżyk, wiceprezes Tauronu.

Pod koniec września wskaźnik długu netto do EBITDA w katowickiej spółce wyniósł 1,97. Ale w kolejnych kwartałach będzie rósł, bo spółka jest dopiero przed szczytem wydatków, którego Tauron spodziewa się w końcówce 2016 i w 2017 roku.

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie