Amerykański opór może pokrzyżować plany OPEC w stabilizacji rynku ropy naftowej

OPEC jest gotowy do współpracy ze wszystkimi producentami ropy naftowej w ustabilizowaniu rynku - zapowiedział podczas konferencji CERAWeek w Houston sekretarz generalny kartelu, Abdullah el-Badri.

Publikacja: 23.02.2016 08:31

Abdullah el-Badri, sekretarz generalny OPEC.

Abdullah el-Badri, sekretarz generalny OPEC.

Foto: Bloomberg

Cały problem jednak w tym, że do takiej współpracy nie są gotowi Amerykanie, którzy wydobywają ropę z łupków.

Zdaniem el-Badriego porozumienie Arabii Saudyjskiej, Kataru i Wenezueli oraz Rosji o zamrożeniu wydobycia ropy na obecnym poziomie, to dopiero początek stabilizowania sytuacji. Za 3-4 miesiące zostanie przeprowadzona analiza na ile ten środek jest efektywny.

Jednocześnie el-Badri przyznał, że sam OPEC decydując się na zwiększenie wydobycia o ponad półtora miliona baryłek dziennie od połowy 2014 roku nie sądził, że amerykańscy producenci ropy z łupków będą tak odporni i że surowiec tak bardzo stanieje.

—Ten cykl jest wyjątkowo uciążliwy - mówił Badri. I ujawnił, że OPEC rozmawia o zamrożeniu produkcji także z Brazylią, Meksykiem, Omanem oraz Chinami i namawia te kraje do pozostawienia wydobycia na obecnym poziomie. Jeśli i to nie pomoże, trzeba będzie ciąć limity - przyznał el-Badri.

Szef OPEC jednak nie ma złudzeń, że będzie to środek tak skuteczny, jak to było w przeszłości. Bo kiedy ropa podrożeje z obecnych ok 30 dol. za baryłkę do 50-60 dol., natychmiast wzrośnie aktywność Amerykanów. A już teraz , jak wynika z raportu Międzynarodowej Agencji Energii przedstawionego w poniedziałek,22 lutego , na rynku jest o 1,6 mln baryłek więcej, niż wynosi dzienny popyt na ten surowiec. Przy tym el-Badri jest jeszcze większym pesymistą, niż MAE, bo uważa, że wzrost cen ropy nastąpi wolniej, niż to przewiduje agencja, chociażby dlatego, że dzisiejsze zapasy tego surowca wynoszą ok 350 mln baryłek, czyli stanowią zaspokojenie 4-dniowego globalnego popytu.

— OPEC jeszcze nie zginął. Żyjemy i będziemy żyć i to jeszcze przez wiele lat - zapewniał. Nie ukrywał jednak, że teraz bardziej, niż kiedykolwiek w przeszłości niezbędne jest porozumienie pomiędzy kartelem a producentami, którzy do kartelu nie należą – narzekał el-Badri.

— Jestem gotowy do rozmów o spadku cen ropy z przedstawicielami administracji amerykańskiej . Obecny spadek cen ropy o 70 proc. w ciągu 20 miesięcy w niczym nie przypomina poprzednich cykli wzrostów i spadków. Nie wiem, jak teraz będziemy wspólnie funkcjonować na tym rynku. Bo jeśli w 2017, albo w 2018 dojdzie do wzrostu cen ropy, natychmiast ożywią się amerykańscy producenci. I to właśnie jest różnica między dawnymi czasami a teraźniejszością. Dlatego właśnie jakiekolwiek porozumienie będzie niesłychanie trudne do wprowadzenia w życie – wskazywał.

Szef OPEC nie wspominał o jeszcze jednym elemencie tej układanki - irańskiej ropie i braku reakcji ze strony rządu w Teheranie na porozumienie „czworga" o zamrożeniu wydobycia. Wprost przeciwnie, Irańczycy zapowiadają zwiększenie i wydobycia i eksportu.

Na razie MAE przewiduje na ten rok spadek wydobycia w krajach nie należących do OPEC o 0,6 mln baryłek dziennie, natomiast o samym kartelu wiadomo jedynie,że w styczniu wydobywał łącznie 32,63 mln baryłek i że było to o 1,7 mln baryłek więcej, niż w styczniu 2015 i o 2 mln więcej, niż w 2014. Oficjalny limit produkcji kartelu, to 30 mln baryłek dziennie.

Cały problem jednak w tym, że do takiej współpracy nie są gotowi Amerykanie, którzy wydobywają ropę z łupków.

Zdaniem el-Badriego porozumienie Arabii Saudyjskiej, Kataru i Wenezueli oraz Rosji o zamrożeniu wydobycia ropy na obecnym poziomie, to dopiero początek stabilizowania sytuacji. Za 3-4 miesiące zostanie przeprowadzona analiza na ile ten środek jest efektywny.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie