Ceny ropy odbiły się po wielu miesiącach spadków i oscylują wokół 50 dol. za baryłkę. Nie możemy jednak mówić jeszcze o żadnym długotrwałym trendzie. Przemysław Stangierski przestrzega przed sugerowaniem się obecnymi cenami surowców.
- Tam nie ma trendu – mówi i dodaje, że ceny ropy są wypadkową wielu czynników, w tym podaży, popytu oraz sytuacji politycznej.
Lekki wzrost cen prawdopodobnie się utrzyma
- Bardzo ważnym pułapem cenowym, który ma duży wpływ na kształtowanie się ceny, jest koszt produkcji ropy, przede wszystkim ze złóż łupkowych w Stanach Zjednoczonych – podkreśla.
- Cena ropy będzie na razie oscylowała z prawdopodobnym trendem wzrostowym – przewiduje.
Zgodnie z jego prognozą wzrost ten może przez najbliższe 10 lat wynieść ok. 3-4 proc.
Zapytany, jak niskie ceny ropy zmieniły rynek, Stangierski odpowiada, że jest to przede wszystkim idealny moment na przejęcia.
– Wiele firm rozgląda się po rynku i patrzy na te firmy, które inwestowały przy założeniach, które się już teraz nie sprawdzają. Właściciele są w potrzebie, więc to świetny moment na przejęcia, i rzeczywiście wielu graczy szuka teraz inwestorów – mówi i podaje dwa powody: albo nie mają oni pieniędzy, albo nadzieje inwestorów na rozbudowę są ochłodzone przez ostatni odbicie cen.
Stangierski skomentował wpływ cen ropy na sytuację na rynku węgla. - Cena węgla ciągle jest związana z ceną węglowodorów energetycznych, dlatego lekkie odbicie cen ropy dla rynku węgla oznacza w miarę dobrą wiadomość – twierdzi. Możemy przypuszczać, że ceny ropy będą podążać za zmianami na rynku ropy. – Sytuacja powinna być w miarę stabilna – podkreśla Stangierski.
Stangierski wypowiedział się również o napływie amerykańskiego gazu na rynek europejski. – To bardzo dobra wiadomość dla wszystkich – twierdzi i przewiduje, że w przyszłym roku doświadczymy wzrostu wykładniczego handlu i dostaw gazu z USA.
Na pewno zerwiemy obecną umowę z Gazpromem
Polska jest krajem, który płaci obecnie najwięcej za usługi Gazpromu. Piotr Naimski, pełnomocnik ds. infrastruktury strategicznej rozważa zrezygnowanie z usług Gazpromu, kiedy upłynie termin umowy w 2022 r.
- Tę umowę na pewno zerwiemy – uważa Stangierski i przewiduje w najlepszym scenariuszu zawarcie nowej, korzystniejszej umowy długoterminowej. - Za trzy lata powinniśmy być w zupełnie innej rzeczywistości, wciąż nie optymalnej, ale znacznie lepszej niż jest teraz – podsumowuje.
Na zakończenie wspomniano o pierwszej dostawie gazu z Kataru do Gazoportu w Świnoujściu w grudniu ubiegłego roku. Za niedługo możemy spodziewać się dostaw również z USA.