Ruszył proces Naftogaz kontra Gazprom

Do starcia oba gazowe koncerny przygotowywały się dwa lata. Roszczenia urosły do blisko 27 mld dol. ze strony Ukrainy i 39 mld dol. ze strony Rosji.

Aktualizacja: 26.09.2016 21:47 Publikacja: 26.09.2016 20:45

Foto: Bloomberg

Sąd Arbitrażowy Międzynarodowej Izby Handlowej w Sztokholmie rozpoczął przesłuchania stron w procesie z pozwów wzajemnych ukraińskiego Naftogazu i rosyjskiego Gazpromu. W niedzielę do stolicy Szwecji poleciała delegacja ukraińska z prezesem Andrijem Kobolewem na czele.

– Wezmę udział w procesie. Jestem jednym ze świadków, będę zeznawał. Z naszej strony zostanie przesłuchanych kilkunastu świadków. To ludzie bezpośrednio uczestniczący w przygotowaniu i podpisaniu umowy gazowej z Gazpromem na początku 2009 r. – ogłosił Kobolew na portalu społecznościowym.

Koncerny czekają na rozprawę od czerwca 2014 r. Wtedy oba złożyły pozwy przeciwko sobie. Naftogaz sądzi się z Gazpromem o 26,6 mld dol. Ukraińska strona chce zmiany ceny zakupu zapisanej w kontrakcie z datą wsteczną i odzyskania przedpłat uiszczonych od maja 2011 r. Domaga się też sądowej zmiany punktu w kontrakcie, który zakazuje reeksportu zakupionego w Gazpromie paliwa.

Zarzuca także Rosjanom łamanie umowy tranzytowej. Koncern nie przesyła przez Ukrainę tyle gazu, ile zobowiązał się w kontrakcie, który kończy się z końcem 2019 r. Naftogaz wysunął również żądanie przekazania praw i obowiązków tranzytowych ukraińskiemu operatorowi Transukrgaz (należy do Naftogazu), zgodnie z zasadami III pakietu energetycznego Unii oraz prawem antymonopolowym. Ukraińcy chcą też zmiany metody obliczania taryfy za tranzyt, by była zgodna z prawem unijnym (Ukraina jest stowarzyszona z UE).

Gazprom domaga się od Naftogazu 38,7 mld dol. To m.in. żądanie zwrotu długów z procentami za nieopłacone dostawy z końca 2013 r. i kwietnia–maja 2014 r. Zarzuca też, że Naftogaz nie wykonał warunku „bierz lub płać" z umowy. Chce również wyegzekwować zapłatę za gaz dostarczony dla prorosyjskich separatystów Donbasu.

Od 25 listopada 2015 r. Naftogaz zaprzestał importu gazu z Gazpromu. Pomimo to nie ma problemów z surowcem. Kupuje go na Zachodzie, a otrzymuje gazociągami z Polski, Słowacji i Węgier.

Strona ukraińska liczy na „sprawiedliwy wyrok". Przesłuchania świadków mają potrwać do 10 października.

Sąd Arbitrażowy Międzynarodowej Izby Handlowej w Sztokholmie rozpoczął przesłuchania stron w procesie z pozwów wzajemnych ukraińskiego Naftogazu i rosyjskiego Gazpromu. W niedzielę do stolicy Szwecji poleciała delegacja ukraińska z prezesem Andrijem Kobolewem na czele.

– Wezmę udział w procesie. Jestem jednym ze świadków, będę zeznawał. Z naszej strony zostanie przesłuchanych kilkunastu świadków. To ludzie bezpośrednio uczestniczący w przygotowaniu i podpisaniu umowy gazowej z Gazpromem na początku 2009 r. – ogłosił Kobolew na portalu społecznościowym.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie