Rewolucja w energetyce Ukrainy

Całkowita rezygnacja z antracytu z Donbasu, rosyjskiego gazu i atomu oraz połączenie z sieciami energetycznymi UE zakłada strategia energetyczna Ukrainy do 2035 r. przyjęta przez rząd.

Aktualizacja: 25.05.2017 10:44 Publikacja: 24.05.2017 20:17

Foto: Flickr

– Głównym celem strategii jest obniżenie energochłonności ukraińskiego PKB – stwierdziła wiceminister energetyki Natalia Bojko. – Strategia to podstawa do opracowania harmonogramu działań – skomplikowanego i szczegółowego dokumentu. Ale najważniejsze jest, że powstanie strategii stanowi polityczny sygnał dla inwestorów, nasze zielone światło – tłumaczyła wiceminister.

Dokument zawiera priorytety polityki energetycznej kraju. Są to: rezygnacja z węgla (antracytu), dalsze wykorzystanie energetyki atomowej, połączenie systemu energetycznego Ukrainy z europejskim (unijnym) rynkiem, przeniesienie punktów wejścia-wyjścia tranzytowego gazu z granicy wschodniej (z Rosją) na zachodnią, pobudzanie rozwoju branży poprzez taryfy atrakcyjne dla firm energetycznych.

Powstania strategii energetycznej, która byłaby dostosowana do nowej sytuacji na Ukrainie – rezygnacji z rosyjskiego gazu i prozachodniego kierunku integracji systemów przesyłu – domagali się od dawna eksperci i branżowcy.

W 2016 r. Ukraina zużyła 33,3 mld m3 gazu, z czego u siebie wydobyła 20,2 mld m3, a importowała 11,1 mld m3. Cały import był z Zachodu przez Polskę, Słowację i Węgry. Od 25 listopada 2015 r. Kijów nie kupuje gazu w Rosji. Ta polityka, zgodnie z nową strategią, będzie kontynuowana. Dla porównania w latach 2006–2007 Ukraina była największym klientem Gazpromu z poziomem importu 56–57 mld m3 gazu rocznie.

Przeniesienie punktów wejścia-wyjścia gazu ma nie tylko uniemożliwić przekazywanie przez Rosjan surowca separatystom, ale i  ułatwić dostęp do magistrali firmom zachodnim.

Rezygnacja z antracytu pozwoli się uwolnić od zależności od kopalń Donbasu oraz wymusi unowocześnienie ukraińskich elektrociepłowni, przez lata bazujących na tanim miejscowym węglu i rosyjskim gazie. Eksperci liczą, że dzięki temu zmieni się też struktura własnościowa ukraińskiej energetyki, od lat zdominowanej przez koncern DTEK oligarchy Rinata Achmetowa.

W 2016 r. państwowa firma energetyczna Centrenergo zużyła 4,7 mln ton węgla do produkcji potrzebnego krajowi prądu. Połowę stanowił deficytowy antracyt, który wobec sytuacji w Donbasie Kijów musiał importować.

W energetyce atomowej Ukraina będzie coraz silniej współpracować z amerykańsko-japońskim Westinghouse. Koncern drugi rok dostarcza paliwo do ukraińskich siłowni jądrowych. Kijów chce w ogóle zrezygnować z rosyjskiego paliwa. Amerykanie budują też mogilnik na odpady z elektrowni. Dotąd trafiały one do Rosji.

Dokument przygotowany przez rząd trafi do parlamentu.

– Głównym celem strategii jest obniżenie energochłonności ukraińskiego PKB – stwierdziła wiceminister energetyki Natalia Bojko. – Strategia to podstawa do opracowania harmonogramu działań – skomplikowanego i szczegółowego dokumentu. Ale najważniejsze jest, że powstanie strategii stanowi polityczny sygnał dla inwestorów, nasze zielone światło – tłumaczyła wiceminister.

Dokument zawiera priorytety polityki energetycznej kraju. Są to: rezygnacja z węgla (antracytu), dalsze wykorzystanie energetyki atomowej, połączenie systemu energetycznego Ukrainy z europejskim (unijnym) rynkiem, przeniesienie punktów wejścia-wyjścia tranzytowego gazu z granicy wschodniej (z Rosją) na zachodnią, pobudzanie rozwoju branży poprzez taryfy atrakcyjne dla firm energetycznych.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Energetyka
Rosyjski szantaż w Famurze. Chcą odkupić udziały warte 70 mln zł za 1 tys. euro