Rządowy dwugłos o dywidendzie

Post Image

Akcje kontrolowanych przez państwo spółek energetycznych tracą na giełdzie – przez politykę.

Zwiększony o 1 mld zł pobór dywidend ze spółek Skarbu Państwa, zapowiadany w exposé przez premier Beatę Szydło, stoi w sprzeczności z sugestiami ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego. Z jego wypowiedzi w środowej „Rzeczpospolitej” wynika, że wolałby nakłaniać energetykę do reinwestowania zysków niż do wypłaty dywidend.

Tchórzewski zaznaczał, że na wdrożenie pomysłów związanych np. z naprawą górnictwa będzie musiał uzyskać zgodę szefów innych resortów, np. rozwoju i finansów. Premier Szydło nie precyzowała natomiast, czy ów zwiększony pobór dywidend ma dotknąć wszystkich sektorów.

Po środowym exposé wiadomo jednak, jak mogą zostać wykorzystane nadwyżki na kontach spółek Skarbu Państwa. – Duże, niewykorzystane możliwości mają wielkie przedsiębiorstwa państwowe. Można je wykorzystać przez stworzenie funduszu inwestycyjnego – mówiła Beata Szydło.

Pytanie o dywidendy jest zasadne, bo energetyka wciąż jest bardzo dobrym ich płatnikiem. Ubiegłoroczne zyski czterech firm państwowych z tego sektora sięgnęły 6,5 mld zł. Przyciągało to inwestorów giełdowych. Teraz to może się zmienić, co pokazuje reakcja rynku na zapowiedzi ministra o reinwestowaniu zysków. Podczas środowej sesji na GPW akcje Energi traciły nawet 7,5 proc. Kurs PGE spadał nawet o 4,7 proc., a Tauronu i Enei po ok. 4 proc. Od wiosny akcje taniały z powodu planów zaangażowania firm w ratowanie górnictwa.

– Akcje spółek energetycznych, które nie będą wypłacać nagrody z zysków, nie zainteresują żadnego inwestora mniejszościowego – twierdzi Paweł Puchalski, szef działu analiz giełdowych DM BZ WBK. Te firmy – jak tłumaczy – są wyceniane przez pryzmat stabilnych wypłat z zysku.

– Cena za akcję Energi na poziomie 28 zł wcale nie była nieracjonalna, zważywszy na obiecywany poziom dywidendy w wysokości 1,2 zł za akcję i zapewnienie o kontynuacji strategii, czyli oparciu biznesu na przychodach z regulowanego segmentu dystrybucji i nastawieniu na rozwój źródeł odnawialnych – zauważa Puchalski. – Dzisiejsza cena spółki pokazuje jedynie, jak silny może być wpływ polityki na jej kondycję.

Dr Filip Elżanowski z UW twierdzi, że jeśli rola koncernów energetycznych będzie zmieniona i staną się one spółkami użyteczności publicznej nienastawionymi na mnożenie zysków, to ich akcje będą aktywami mało płynnymi. – Nie będą więc interesować akcjonariuszy nastawionych na szybki zysk. Będzie to raczej lokata długoterminowa – uważa Elżanowski.

Prof. Władysław Mielczarski z Politechniki Łódzkiej uważa, że akcje energetyki mogą stanowić stabilną, długoterminową lokatę. Warunek jest jeden: stworzenie długoterminowej strategii dla sektora. Profesor przypomina, że program konsolidacji z lat 2005–2007, którego efektem było stworzenie czterech grup, miał je wzmocnić właśnie po to, by reinwestowały zyski.

Mogą Ci się również spodobać

Life is an art of making choices

The world is facing a powerful challenge of halting the negative environmental impacts of ...

Więcej Gazpromu w Unii

Rosyjski koncern ma już ponad jedną trzecią unijnego rynku gazu. A chce więcej. – ...

PGNiG zgazyfikuje nowe gminy

Koncern prowadzi intensywne rozmowy z lokalnymi samorządami w sprawie rozbudowy posiadanej sieci dystrybucyjnej. Polska ...

Enea rozważa akwizycje w Polsce

Poznańska grupa energetyczna analizuje możliwość przejęcia Elektrowni Połaniec. Równolegle bada także wpływ na wartość ...

PGNiG wierci w Pakistanie

W tym roku polski koncern planuje rozpocząć wiercenie czterech otworów i włączyć do eksploatacji ...

Rośnie niepokój wśród górników

Przemysł węglowy pilnie potrzebuje strategii, by wyrwać się z dołka, do którego stacza się ...