Kolejny sprzedawca podnosi ceny prądu

Adobe Stock

Znamy szczegóły projektu ustawy o rekompensatach dla gospodarstw domowych za drożejącą energię elektryczną.

Po tym, jak prezes Urzędu Regulacji Energetyki zatwierdził nowe, wyższe taryfy na prąd dla spółek energetycznych, kontrolowanych przez Skarb Państwa, przyszedł czas na podwyżki w pozostałych firmach. Spółka Innogy wysłała już w tej sprawie listy do klientów. Okazuje się, że firma ta, która nie musi zatwierdzać cenników u regulatora, od 1 lutego podniesie ceny samej energii elektrycznej o niecałe 16 proc. Zwiększyła też opłatę handlową (o 2,41 zł brutto miesięcznie), a stawkę za przesył energii o około 2 proc. W sumie rachunki klientów Innogy wzrosną więc o około 12 proc.
– To, o ile wzrosną rachunki za prąd, zależy od zużycia energii elektrycznej w gospodarstwie domowym. Przykładowo dla średniego gospodarstwa, zużywającego na swoje potrzeby 1,5 MWh prądu rocznie, wzrost kwoty na rachunku wyniesie około 9,50 zł miesięcznie brutto – informuje Aleksandra Smyczyńska, rzeczniczka Innogy Polska.
Fotorzepa, Robert Wójcik
Już wcześniej URE zgodził się na podwyżki dla klientów Polskiej Grupy Energetycznej, Tauronu, Enei i Energi. W ich wyniku w 2020 r. średni wzrost płatności dla obsługiwanych przez te firmy gospodarstw domowych wyniesie niemal 12 proc. URE szacuje, że średnie rachunki wzrosną więc o około 9 proc.
Jednocześnie rząd przygotowuje przepisy, które mają zapewnić odbiorcom energii rekompensaty za zwiększone wydatki na prąd. – Projekt ustawy o rekompensatach za wzrost cen prądu jest już gotowy i może rozpocząć ścieżkę legislacyjną – poinformował Jacek Sasin, wicepremier i minister aktywów państwowych, cytowany przez RMF FM.
„Rzeczpospolitej” udało się ustalić szczegóły planowanych regulacji. Wypłata jednorazowych rekompensat ma się odbyć za pośrednictwem spółek handlujących energią, które otrzymają zwrot przekazanej kwoty. Prawo do wypłaty będzie przysługiwało wszystkim klientom, niezależnie od tego czy kupują energię od firm państwowych czy prywatnych. Warunkiem jest jednak, by dochody tych osób za 2019 r. mieściły się w pierwszym progu podatkowym, czyli mogą wynosić maksymalnie 85,5 tys. zł.
Adobe Stock
W praktyce odbiorca energii będzie musiał złożyć u dostawcy odpowiedni wniosek, a rekompensata zostanie odliczona od pierwszego rachunku wystawionego po 15 marca 2021 r. Resort szacuje, że wysokość wypłaty – w zależności od zużycia energii elektrycznej w 2020 r. – wyniesie od około 35 zł do ponad 300 zł. Według wyliczeń ministerstwa prawo do rekompensat obejmuje 15 mln gospodarstw domowych, a łączna kwota wypłat sięgnie około 3 mld zł. Projekt ustawy musi jeszcze zyskać akceptację Rady Ministrów, a następnie trafi pod obrady parlamentu.
Temat podwyżek cen prądu na ten rok nie jest jeszcze zakończony. Regulator ustalił bowiem różne okresy obowiązywania nowych taryf. I tak nowe stawki obowiązywać będą – do 31 marca 2020 r. dla Enei i PGE, a dla Energi i Tauronu do końca tego roku. Pod koniec I kwartału firme te z pewnością wystąpią więc z kolejnym wnioskiem taryfowym. Wzrost cen energii uzasadniony jest przede wszystkim rosnącymi kosztami produkcji w polskich elektrowniach.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Gazowy mercedes ze Stanów Zjednoczonych

Amerykanie zachęcają Europę do kupna ich LNG. Może jest droższy, ale bezpieczniejszy niż rosyjski ...

Eesti Energia naciera nad Bałtykiem

Estoński producent prądu jest nie tylko największą firmą energetyczną w republikach bałtyckich, ale też ...

Słony rachunek za smog

26 mld euro rocznie płacimy za skutki zanieczyszczonego powietrza – wynika z raportu Komisji ...

Uniper zamyka do 2025 r. elektrownie węglowe

Grupa energetyczna Uniper zamierza zamknąć  w Niemczech w ciągu najbliższych 5 lat większość elektrowni ...

Hydroelektrownie modne, ale bez przyszłości

W Polsce nie ma warunków do tego, by elektrownie wodne były liczącym się źródłem ...

Nie ma co liczyć na dużo tańszy prąd

Ceny energii mają szansę spaść. Ale będą to raczej symboliczne obniżki. Pozwoli to branży ...