Polskie spółki PGE, Orlen, Enea oraz Tauron podpisały w Gdańsku list intencyjny w sprawie wspólnego zaangażowania w odbudowę ukraińskiej infrastruktury energetycznej. W konferencji brał też udział minister aktywów państwowych Wojciech Balczun, który podkreślił, że nie wyobraża sobie, żeby polskie firmy nie brały udziału w odbudowie Ukrainy. Obecność szefa MAP jest kluczowa dla tego porozumienia, w którym spółki państwowe deklarują zaangażowanie w dużych projektach.

Czytaj więcej

Lwów podpisał umowy za miliony euro. Wśród partnerów nie ma ani jednej polskiej firmy

– Mówimy o tym, że chcemy, mamy możliwości i kapitał, a teraz wspólnie z partnerami z Ukrainy porozmawiajmy o modelach biznesowych, czy to ma być wejście kapitałowe, czy udziałami, czy kupnem przedsiębiorstwa, czy wygraniem przetargów, czy odbudową farm wiatrowych czy fotowoltaicznych. Mamy sporo pomysłów, ale musimy rozpocząć dyskusję z zespołem z Ukrainy i zapytać, jak oni na to patrzą – mówi "Rz" prezes Tauronu Grzegorz Lot.

Grzegorz Lot, prezes Tauronu: Wszystkie projekty muszą przynieść wartość biznesową

Zapytany o kapitał, prezes Lot wskazuje, że Tauron planuje zainwestować w transformację energetyczną w Polsce 100 mld zł w ciągu następnej dekady. O tym, co można zrobić, będą też dyskutować w piątek na specjalnie zorganizowanych w Gdańsku warsztatach z ukraińskimi partnerami. Ostatecznie jednak, podkreśla szef Tauronu, wszystkie projekty muszą też przynieść wartość biznesową.

Czytaj więcej

Ukraińcy piszą w podręcznikach o „tragedii wołyńskiej”. Uzasadniają dzialania UPA

Grzegorz Lot wskazuje, że choć Ukraina zapewne byłaby w stanie odbudować się sama, to inwestycje zagraniczne przyspieszą transformację, podobnie do roli, jaką odegrały w transformacji polskiej gospodarki firmy zachodnie. 

Na pytanie o współpracę konkurujących na co dzień firm, Lot odpowiada, że najpierw znajdą możliwe projekty biznesowe, potem zdecydują o formie współpracy. 

Odbudowa Ukrainy będzie największym projektem infrastrukturalnym w Europie po II wojnie światowej. Jej koszt Bank Światowy szacuje już na ok. 800 mld dol.