– Energetyka konwencjonalna w Polsce znajduje się pod silną presją zarówno w wymiarze rynkowym, jak i regulacyjnym. Naszą odpowiedzią są jednak bardzo konkretne projekty na transformację w kierunku niskoemisyjnym – skomentował Henryk Baranowski, prezes PGE. Jako przykład podał Elektrownię Dolna Odra, gdzie bloki węglowe zastąpione zostaną przez bloki gazowe, a w dalszej kolejności powstanie tam także farma słoneczna.
Energa z kolei w samym IV kw. wypracowała 300 mln zł EBITDA, co rozczarowało analityków DM BDM. – Powodem rozczarowania jest segment wytwarzania, gdzie mimo sprzyjających warunków wietrznych i wodnych EBITDA wyniosła tylko 41 mln zł (- 57 proc. r./r.), co oznaczałoby dużą stratę w Elektrowni Ostrołęka – podkreślają eksperci.
Spółki energetyczne wciąż jednak inwestują w nowe moce węglowe, które mają zapewnić dostawy energii do sieci, w momencie gdy za kilka lat lawinowo wyłączane będą najstarsze siłownie. To może utrudnić im pozyskiwanie funduszy na transformację, bo instytucje finansowe coraz śmielej wycofują się z finansowania firm, które mają węglowe aktywa. A przecież sama tylko PGE na rozwój energetyki gazowej, farm wiatrowych na morzu i fotowoltaiki planuje wydać aż 13 mld euro.