W spotkaniu, które odbyło się na wyspie Bornholm z inicjatywny rządu Danii, wzięli udział przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, unijny komisarz ds. energii Kadri Simson, prezydenci, premierzy i ministrowie energetyki ośmiu krajów bałtyckich w tym Polski. Główny temat to niezależność od rosyjskiej energii, rozwój OZE oraz jak najszybszej synchronizacji krajów bałtyckich z sieciami europejskimi.

„Dziś szczegółowo omówiliśmy kwestie, które są ważne i istotne dla nas wszystkich. Zgodziliśmy się, że nasza odpowiedź na wojnę energetyczną Rosji przeciwko Unii musi być zjednoczona, a nasza solidarność jest ważniejsza niż kiedykolwiek. Musimy stworzyć ściśle zintegrowany, dobrze połączony regionalny rynek energii, abyśmy mogli zapewnić naszym konsumentom nieprzerwane dostawy prądu po przystępnych cenach. A także by oprzeć się szantażowi rosyjskiego sektora energetycznego. Zgodziliśmy się dążyć do większej integracji rynku, ponieważ jest to jedyny sposób na zwiększenie naszego bezpieczeństwa i konkurencyjności” – podkreślił Dainius Kreivys minister energii Litwy w komunikacie resortu, cytowanym przez agencję BNS.

Czytaj więcej

Ukraina wypowiada Rosji umowę energetyczną. Sieci nie są już połączone

Ministrowie energetyki podpisali deklarację o przyspieszeniu rezygnacji z rosyjskich surowców energetycznych i prądu. Litwa, Łotwa i Estonia miały się odłączyć od prosowieckiego systemu BRELL (z Rosją i Białórusią) w 2025 r. Teraz chcą to przyśpieszyć jak można najszybciej.

Kraje bałtyckie zgodziły się też na prawie siedmiokrotne zwiększenie mocy wiatrowej na Morzu Bałtyckim w ciągu najbliższych ośmiu lat, z obecnych 2,8 GW (to siłownie na wodach duńskich i niemieckich) do 19,6 GW. Możliwości są jeszcze większe - potencjał Bałtyku sięga 93 gigawatów. Litwa już ma zaawansowane prace nad budową swojej siłowni wiatrowej na morzu.

Deklaracja mówi również, że współpraca w zakresie importu LNG zostanie w najbliższym czasie rozszerzona dzięki rozbudowie infrastruktury, takiej jak porty i terminale LNG.