Jak alarmowaliśmy wielokrotnie na naszych łamach – ostatni raz ledwie tydzień temu – program „Czyste powietrze” w swojej dotychczasowej postaci okazał się mało skuteczny w poprawie jakości powietrza, którym oddychamy. Okazuje się, że presja i argumenty odnoszą skutek: jak dowiaduje się „Rzeczpospolita”, rząd planuje restart programu.

Zwiększone zostanie finansowanie nie tylko na wymianę pieców węglowych, ale też docieplenie kilku milionów budynków jednorodzinnych. Przy okazji powinien się zmniejszyć popyt na węgiel, tej zimy towar deficytowy.

Czytaj więcej

„Czyste powietrze” czeka nowe rozdanie w walce ze smogiem

Więcej środków

Na nowe otwarcie nie powinniśmy czekać długo. Konferencja, na której resort klimatu i środowiska oraz Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej przedstawią zmiany, odbędzie się – jak wynika z naszych informacji – 14  grudnia.

Jak się dowiadujemy, podniesiony zostanie próg dochodowy uprawniający do skorzystania z programu – ze 100 tys. na 135 tys. zł rocznie. Zwiększone zostaną maksymalne kwoty dotacji – w związku z inflacją. Dla zamożniejszych pojawi się też „usprawniona” ścieżka kredytowa z częściową spłatą kapitału. Dotąd nie działało to dobrze: zawarto jedynie 3,2 tys. umów.

Co najważniejsze, program w nowej odsłonie ma oferować znacząco większe wsparcie na zwiększenie efektywności energetycznej budynku i zmniejszenie zużycia energii na cele ogrzewania domu do wartości nie większej niż 80 kWh/mkw. lub o minimum 40 proc. Jednocześnie wraz z wojewódzkimi oddziałami NFOŚiGW pracuje nad uproszczeniem procesu rozliczeń.

Potrzeba zmian

Obecnie weryfikacja wniosków trwa zbyt długo. Barierą jest nadmiar dokumentacji, którą trzeba przedstawić. Podobnie z fakturami. – Nie jest to problem braku ludzi, ale zbyt dużej dowolności urzędniczej i braku spójnej wykładni przy ocenie wniosków. To ma się zmienić wraz z wprowadzaną reformą programu – dowiadujemy się ze źródeł bliskich rządowi.

Były pełnomocnik rządu ds. programu „Czyste powietrze” Bartłomiej Orzeł przypomina, że od 2021 r. trwały prace nad podwyższeniem kwot – po pandemii, podczas boomu budowlanego, skok cen materiałów budowlanych sprawił, że dotacje rozjechały się z realiami. – Agresja Rosji na Ukrainę i jej skutki pokazały nam, że kwestia efektywności energetycznej jest fundamentalna. Musimy zacząć oszczędzać każdy rodzaj energii i paliwa, a nieocieplone domy są wampirem energetycznym, który pożera miliony ton węgla oraz metry sześcienne gazu rocznie – mówi Orzeł.