Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie były skutki decyzji Niemiec o rezygnacji z energetyki jądrowej?
- Dlaczego kanclerz Friedrich Merz określił tę decyzję jako błąd strategiczny?
- Jakie są ekonomiczne i logistyczne wyzwania związane z transformacją energetyczną Niemiec?
- Na czym polegają obecne debaty na temat przyszłości polityki energetycznej Niemiec?
- Jaki jest udział różnych źródeł energii w niemieckiej produkcji energii elektrycznej w 2025 roku?
- Jak zmienia się średnia cena energii elektrycznej w Niemczech w kontekście rosnącego udziału OZE?
Jak relacjonuje niemiecki „Bild”, kanclerz Niemiec Friedrich Merz przyznał w swoim wystąpieniu podczas noworocznego spotkania z przedsiębiorcami w Halle (14 stycznia), że odejście Niemiec od energetyki jądrowej było poważnym błędem strategicznym. Stwierdził, że taka polityka uczyniła transformację energetyczną kraju „najdroższą na całym świecie”. Część ekspertów spoza Niemiec już od lat podkreślała obawy, że wyeliminowanie energii jądrowej – niegdyś istotnej części miksu energetycznego – skomplikowało planowanie energetyczne i podniosło koszty.
Czytaj więcej
Kryzys energetyczny może kompletnie zmienić wektory polityki nad Renem. Rząd w Berlinie jest cora...
„Strategiczny błąd”
Decyzja Niemiec o wycofywaniu się z energetyki jądrowej była następstwem katastrofy w Fukushimie w Japonii w 2011 r., kiedy ówczesny rząd kanclerz Angeli Merkel przyspieszył wycofywanie się z energetyki jądrowej. Polityka ta miała na celu ograniczenie ryzyka związanego z energią jądrową i przejście na energię odnawialną. W ramach tej strategii Niemcy zamknęły kilka reaktorów w ciągu dwóch dekad, a w kwietniu 2023 r. wyłączono z eksploatacji trzy ostatnie działające elektrownie jądrowe, co oznaczało koniec ery energetyki jądrowej w tym kraju po około 60 latach użytkowania.
Merz argumentował, że pośpiech Niemiec w odchodzeniu od energetyki jądrowej, w połączeniu z intensywnymi inwestycjami w odnawialne źródła energii w ramach polityki Energiewende, sprawił, iż transformacja ta stała się niezwykle kosztowna. Stwierdził, że „nie zna innego kraju, który czyniłby to tak trudnym i kosztownym jak Niemcy”, zwracając uwagę na polityczne i ekonomiczne debaty dotyczące równowagi między kosztami energii, niezawodnością a celami klimatycznymi.