Jak przedstawia się amerykańska oferta dla Polski?

Mając gotowe elektrownie jądrowe w USA i w Chinach, jesteśmy gotowi, aby takie projekty oparte na reaktorach AP1000 wdrożyć także w Polsce. Oczywiście, Bechtel nie odpowiada bezpośrednio za technologię, lecz sam proces budowy, ale chcę zaznaczyć, że nasze rozwiązania są najbezpieczniejsze z możliwych. Oferta Bechtela i Westinghouse’a ma charakter całościowy – obejmuje cały obszar inżynierii, urządzeń, fazę budowy oraz wsparcie w eksploatacji i konserwacji, a także szkolenie personelu, który zbuduje i będzie eksploatował zakład. Zrobimy wszystko, aby dotrzymać terminu wyznaczonego na 2033 r.

Jaka będzie rola Bechtela?

Bechtel będzie wykonawcą inżynierii, zamówień i konstrukcji (Engineering, Procurement and Construction: EPC) odpowiedzialnym za budowę elektrowni, a Westinghouse dostarczy technologię jądrową i reaktory. Bechtel będzie również zarządzać i integrować wszystkich podwykonawców i dostawców w zakładzie produkcyjnym, a w niektórych przypadkach również u dostawców.

Przekażemy pozostałym członkom zespołu wiedzę o zarządzaniu dużymi, złożonymi projektami.

Jednak to amerykański projekt Vogtle miał olbrzymie problemy, aby dokończyć inwestycje…

To prawda, ale te problemy są już za nami. Vogtle to pierwszy tego typu projekt w USA. Podobne są także w Chinach. Jesteśmy zaangażowani w tę realizację (Vogtle) od 2017 roku, czyli od pięciu lat. Nie braliśmy jednak udziału w procesie na samym początku, czyli od 2013 r. Od 2017 r. prace przebiegają zgodnie z harmonogramem pomimo globalnej pandemii, niedoborów siły roboczej i zakłóceń w łańcuchu dostaw. Wiele nauczyliśmy się przy pracy nad tym projektem. Nasze doświadczenia chcemy przenieść do Polski.

Ponadto 4 sierpnia 2022 r. blok Vogtle Unit 3 otrzymał od US Nuclear Regulatory Commission zgodę na załadunek paliwa. Właściciel elektrowni, Georgia Power, kończy w tej chwili ostatnie przygotowania do załadunku paliwa i rozpoczęcia procesu uruchamiania elektrowni. Ta zgoda regulacyjna wskazuje, że blok 3 został prawidłowo zbudowany i zakończył działania zmierzające do bezpiecznego rozruchu. Tymczasem blok 4 jest już w 96 proc. ukończony i zmierza do ostatecznego przetestowania systemów.

W Polsce wybór partnera nie odbywa się na zasadzie otwartego przetargu. Czy to może stanowić w przyszłości problem?

To polski rząd decyduje o formie i sposobie wyboru partnera. Każda z firm, które rywalizują o ten kontrakt, świadoma jest realiów i ma doświadczenia z różnych rynków. Jesteśmy przygotowani do rywalizacji w tej formie, jaką zaproponował polski rząd. Myślę, że żaden z oferentów nie widzi tu zagrożenia dla siebie.

Polski rząd mówi, że w październiku dojdzie do wyboru technologii, ale nie partnera. Wychodzi jednak na to samo, bo każdy z partnerów oferuje inną technologię…

Trudno mi to komentować, to decyzja rządu i jego interpretacja. Naturalny wydaje się jednak fakt, że wybór technologii to w praktyce wybór partnera.

Czy Bechtel podjął już współpracę z firmą Polskie Elektrownie Jądrowe (PEJ), która jest odpowiedzialna za projekt?

Tak, współpracujemy od czerwca ubiegłego roku. Byliśmy zaangażowani w prace nad raportem środowiskowym przygotowanym przez tę firmę. Pracujemy nadal nad wdrożeniem technologii. Współpracujemy razem z Westinghouse’em oraz z rządową Amerykańską Agencją Handlu i Rozwoju. Finalny raport, nad którym razem pracowaliśmy, został we wrześniu przedstawiony polskiemu rządowi. Uwzględnia także warianty finansowania inwestycji.

Jaka będzie rola firmy Bechtel w projekcie?

To zaprojektowanie, realizacja i dostawy wszystkiego poza tzw. wyspą jądrową, a więc miejscem ulokowania samego reaktora, za co będzie odpowiadał Westinghouse. Chodzi o turbiny, systemy generatorów, elementy chłodzenia instalacji. Innymi słowy, oznacza to wszystkie obiekty w elektrowni poza jądrowymi.

Czy wyobraża sobie pan współpracę z Koreańczykami z Południa przy polskim projekcie?

Budowa elektrowni jądrowej to dzisiaj międzynarodowe wyzwanie, w które zaangażowanych jest kilkanaście firm z różnych krajów świata. Na przykład turbiny dla wzorcowego projektu dla Polski, a więc Vogtle, pochodzą z japońskiej firmy Toshiba. Chcemy przenieść do Polski doświadczenie ponad 4000 firm. Przykładem są turbiny parowe, gdzie potencjalnymi dostawcami mogą być amerykańskie GE, francuska Areva czy japońskie Toshiba lub Mitsubishi, koreański Doosan oraz niemiecki Siemens. Te firmy będą ze sobą konkurować, aby dostarczyć nam te elementy. Będziemy stać na straży, aby jak najwięcej projektów, elementów było wybudowanych w Polsce i jak najwięcej polskich pracowników brało udział w budowie. Nie będziemy sprowadzać do Polski ekspertów czy pracowników. Ta kadra jest w Polsce i jest dobrze do tego przygotowana. My dostarczamy wiedzę i doświadczenie. Dajemy im narzędzia, plan i projekt. Nasz projekt będzie mocno skoncentrowany na realizacji inwestycji w Polsce oraz jak największym zaangażowaniu polskiego łańcucha dostaw.

Kiedy powinna rozpocząć się budowa elektrowni jądrowej w Polsce, aby zdążyć z jej oddaniem w 2033 r.?

W 2025 r. musimy już dysponować wszystkimi zgodami regulacyjnymi na rozpoczęcie budowy. To, co obecnie staramy się przeprowadzić z PEJ, to uzyskanie pozwoleń na rozpoczęcie wcześniejszych prac budowlanych i przygotowawczych. Nie jest to jeszcze bezpośrednia konstrukcja elektrowni, ale już wczesne prace budowlane, jak np. budowa niejądrowych elementów.

Nadal potrzebujemy jednak pozwoleń budowlanych, aby rozpocząć ten proces. To jednak przed nami, jeśli oczywiście oferta amerykańska zostanie wybrana. Po uzyskaniu pozwoleń za mniej więcej rok później powinny rozpocząć się same prace budowlane. Harmonogram jest bardzo agresywny, ale zdecydowanie możliwy do realizacji. Musimy pamiętać, że będziemy powielać rozwiązania już nam znane w USA.

Jakie wiele firm z Polski będzie partycypować przy budowie tej elektrowni?

To będzie ponad 100 polskich firm i przedsiębiorstw. Podpisaliśmy listy intencyjne z firmami budowlanymi, konstrukcyjnymi, energetycznymi. Oczekujemy, że setki dostawców i wykonawców zaangażują się w ten projekt. Jesteśmy przekonani, że kluczem do sukcesu jest współpraca. Z tego powodu angażujemy się we współpracę z polskimi firmami, co doprowadzi do stworzenia ponad 10 000 miejsc pracy w budownictwie i około 900 stałych miejsc pracy przy każdym reaktorze. Udział polskich firm w łańcuchu dostaw może przekroczyć 50 proc.

Kiedy możemy się spodziewać już zobowiązujących umów?

To kwestia drugiego roku od podpisania umowy, a więc najwcześniej w przyszłym roku. W związku z rosnącym zainteresowaniem energetyką jądrową na świecie Polska ma szansę stać się centrum budowlanym dla elektrowni jądrowych w regionie, a co za tym idzie, zapotrzebowanie na polskich specjalistów w tej dziedzinie powinno także wzrosnąć. Chcemy zbudować w Polsce nowy biznes, na bazie polskiego zaplecza. Polska ma stać się naszą nową odnogą biznesu, drugim domem.

Chcemy z Polski wychodzić na pokrewne rynki regionu – jak Czechy, Słowacja czy Słowenia.

Jakie są plany Bechtela w Polsce jeszcze na ten rok?

Będziemy wkrótce otwierać biuro w Polsce – Bechtel Polska – i zatrudniać personel. Chcemy zatrudnić w Polsce setki osób. Będziemy mieć biura w Warszawie oraz na miejscu budowy.

Ahmet Tokpinar jest wiceprezesem firmy Bechtel i dyrektorem generalnym jej komercyjnej linii biznesowej energetyki jądrowej. Do jego obowiązków należy: nadzór nad inżynierią w Bechtelu i budową nowych elektrowni jądrowych; konserwacja i obsługa istniejących elektrowni jądrowych; wsparcie dla zaawansowanych elektrowni jądrowych i małych elektrowni modułowych. W swojej 31-letniej karierze w Bechtelu Tokpinar pełnił funkcje w zakresie kontroli projektów, planowania biznesowego i informacji, rozwoju biznesu oraz operacji jądrowych. ∑