W Unii Europejskiej trwa ostry spór o czysty wodór

Polska jako jedyna zagłosowała przeciw zakazowi dla samochodów spalinowych od 2035 r. Sprzeciwia się też, już w większej koalicji, planom wykluczenia atomu z listy źródeł czystej energii.

Publikacja: 28.03.2023 20:30

W Brukseli trwa batalia pomiędzy dwoma potężnymi blokami państw pro- i antynuklearnych

W Brukseli trwa batalia pomiędzy dwoma potężnymi blokami państw pro- i antynuklearnych

Foto: shutterstock

Jak informowaliśmy we wczorajszym wydaniu „Rzeczpospolitej”, Niemcy przestały blokować nowe unijne prawo zakazujące sprzedaży samochodów spalinowych od 2035 r. w zamian za niesprecyzowaną obietnicę dopuszczenia paliw syntetycznych po tej dacie. To umożliwiło we wtorek ministrom państw UE przyjęcie nowej legislacji. Przeciw była tylko Polska, wstrzymały się Włochy, Rumunia i Bułgaria. To jednak zbyt mało, żeby zablokować prawo, które jest przyjmowane kwalifikowaną większością głosów – 55 proc. państw członkowskich reprezentujących przynajmniej 65 proc. ludności UE.

Czytaj więcej

Unia stawia na wodór, największa fabryka będzie w Holandii

Na życzenie Berlina

Rozczarowania rozwojem sytuacji nie ukrywała Anna Moskwa, minister ds. klimatu. Według niej sprawa Niemiec pokazuje, jak niepoważne jest podejście do ważnego tematu zakazu aut spalinowych. Jeszcze kilka miesięcy temu o paliwach syntetycznych nie mówiono poważnie, teraz nagle – na życzenie Berlina – mają być one objęte nowym aktem prawnym i dopuszczone jako alternatywa dla aut elektrycznych. – To wyjątkowe potraktowanie jednego państwa jest trudne do zaakceptowania. Będziemy badać podstawy prawne. Nie chodzi o same paliwa, ale o wiarygodność analiz w tak ważnych decyzjach. Taki zakaz (samochodów spalinowych – red.) jest szkodliwy dla gospodarek i całego transportu europejskiego – powiedziała w Brukseli Anna Moskwa.

Zdaniem ekspertów obietnica paliw syntetycznych to wyłącznie polityczny pretekst dla niemieckich liberałów, żeby koalicyjny rząd Olafa Scholza poparł nowe unijne prawo. – Pojazdy napędzane paliwami syntetycznymi nie są wiarygodną alternatywą dla pojazdów elektrycznych: badania wskazują, że takie paliwa w 2035 r. będą w stanie zasilać mniej niż 5 proc. floty UE, co okaże się odwracaniem uwagi od elektryfikacji transportu. Technologia nie tylko nie jest wystarczająco dojrzała, aby do 2035 r. zaspokoić znaczną część europejskiego zapotrzebowania, ale jest również znacznie mniej wydajna niż pojazdy elektryczne – powiedziała „Rzeczpospolitej” Elisabetta Cornago z londyńskiego think tanku Centre for European Reform.

Czytaj więcej

UE stawia na zielony przemysł. Kluczowy element „Zielonego Ładu”

Inni wskazują, że paliwa syntetyczne są bardzo drogie. – W najlepszym wypadku jest to niszowe rozwiązanie dla bogatych, bo jedno tankowanie kosztuje ponad 200 euro. Paliwa syntetyczne są kosztowną i niezwykle nieefektywną odmianą, podczas gdy Chiny i USA ścigają się, by zabezpieczyć akumulatory i metale krytyczne – powiedziała nam Julia Poliscanova z organizacji pozarządowej Transport and Environment.

Starcie lobbystów

Samochody spalinowe to jeden z wielu elementów Europejskiego Zielonego Ładu, którego celem jest uczynienie UE zeroemisyjną do 2050 roku. Po drodze jeszcze jest pakiet Fit for 55, który ma doprowadzić do obniżenia emisji CO2 o 55 proc. w 2030 roku, co obejmuje m.in. obniżenie emisji samochodów osobowych o 55 proc. i dostawczych o 50 proc. Ale także wiele innych dyrektyw i rozporządzeń negocjowanych od roku, w tym dotyczących odnawialnych źródeł energii i zachęt dla produkowania wodoru. W środę ma dojść do finału negocjacji między unijną radą i Parlamentem Europejskim w tej sprawie. W przeddzień doszło w Brukseli do spotkania dwóch potężnych bloków: pro- i antynuklearnego. Chodzi o to, czy wodór produkowany z użyciem energii nuklearnej może być traktowany jako czysty wodór, na równi z tym wyprodukowanym z użyciem energii ze źródeł odnawialnych. Komisja Europejska uważa, że nie i ma silne poparcie 11 państw UE, na czele m.in. z Austrią – to lider tego nieformalnego zgromadzenia – i Niemcami.

Czytaj więcej

Bruksela sypie miliardy euro na czystą energię

Po drugiej stronie jest jednak potężny lobbing Francji, która stoi energią atomową i blokuje każdą próbę niekorzystnego traktowania tego źrodła energii w unijnej legislacji. Może liczyć na poparcie wielu państw produkujących energię z atomu, a także tych – jak Polska – które dopiero planują budowę bloków jądrowych. W sumie jest ich 13: Francja, Polska, Bułgaria, Chorwacja, Czechy, Francja, Węgry, Finlandia, Rumunia, Słowacja, Słowenia, a także – to nowość – Holandia i Belgia. Oba nieformalne ugrupowania wydały we wtorek oświadczenia. To pronuklearne apeluje o „korzystne ramy przemysłowe i finansowe dla projektów jądrowych”. To antynuklearne podkreśla konieczności wysłania jasnego sygnału dla przemysłu, że trzeba inwestować w odnawialne źródła energii.

Jak informowaliśmy we wczorajszym wydaniu „Rzeczpospolitej”, Niemcy przestały blokować nowe unijne prawo zakazujące sprzedaży samochodów spalinowych od 2035 r. w zamian za niesprecyzowaną obietnicę dopuszczenia paliw syntetycznych po tej dacie. To umożliwiło we wtorek ministrom państw UE przyjęcie nowej legislacji. Przeciw była tylko Polska, wstrzymały się Włochy, Rumunia i Bułgaria. To jednak zbyt mało, żeby zablokować prawo, które jest przyjmowane kwalifikowaną większością głosów – 55 proc. państw członkowskich reprezentujących przynajmniej 65 proc. ludności UE.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Wodór
Orlen dostał wsparcie z UE na wodorowy projekt
Wodór
MOL uruchamia największy zakład produkcji zielonego wodoru w regionie
energia
Polacy daleko w kolejce po wodór. Poznaliśmy raport PIE
Wodór
Tylko jedna stacja wodorowa w Polsce. Gdzie powstała?
Wodór
Ósma w Polsce dolina wodorowa powstała w Kozienicach
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy