Schröder pisze do Miedwiediewa w sprawie „Przyjaźni”

AFP

Były kanclerz Niemiec a dziś przewodniczący rady dyrektorów rosyjskiego Rosneft, napisał do premiera Rosji w sprawie brudnej ropy z rurociągu Przyjaźń. Rosneft nie zgadza się z pomysłem Transneft mieszania czystego surowca ze zwróconą z zagranicy ropą zanieczyszczoną chlorkami.

 

„ Na początku sierpnia Transneft publicznie zawiadomił na naradzie w ministerstwie energii, że zamierza dostarczać do rafinerii regionu centralnego i do portu w Primorsku ropę zawierającą do 6 ppm (części na milion) chlorków. Rosneft kategorycznie sprzeciwia się takim metodom rozwiązania problemu. Doprowadzi to bowiem do sztucznego pogorszenia jakości surowca w czasie transportu. Nasz koncern nalega, by odbiorcy otrzymywali ropę zgodną z normami jakości, z jakimi trafia do systemu” – głosi komunikat Rosneftu.

 

CZYTAJ TAKŻE: Brudna ropa z Rosji uszkodziła rafinerie na długie miesiące

Agencja Prime przypomina, że w połowie sierpnia prezes Transneftu Nikołaj Tokariow na spotkaniu u premiera Dmitrija Miedwiediewa proponował, że koncern przejmie pod swoją kontrolę wszystkie punkty odbioru ropy w systemie na terenie Rosji. Tydzień później Gerhard Schröder szef rady dyrektorów Rosneft napisał do premiera Rosji list, w którym proponował powołanie instytucji niezależnych kontrolerów jakości rosyjskiej ropy trafiającej do Przyjaźni. Zaproponował też, by obniżyć granicę zawartości chlorków organicznych w ropie z 6 ppm do 1 ppm.

Przyjęta w 2002 r w Rosji norma GOST dopuszcza zawartość chlorków organicznych w ropie do 10 ppm. Natomiast większość amerykańskich i europejskich rafinerii uważa za normalny poziom 1-1,5 ppm. Transneft na propozycję Niemca patrzy sceptycznie. Uważa, że pomysł jest „interesujący”, ale pod warunkiem, że koncerny naftowe sfinansują utworzenie grupy kontrolerów. A tanie by to nie było, bowiem według Transneftu powinni to być „przedstawiciele wiodących światowych koncernów naftowych”. Wtedy rosyjski monopolista w eksporcie ropy gotowy jest zezwolić na kontrole, ale dopiero od przyszłego roku.

 

 

An employee adjusts a pipeline valve in the Duna oil refinery, operated by MOL Hungarian Oil & Gas Plc, in Szazhalombatta, Hungary/Bloomberg

 

Do Rosji trafiło z powrotem około 2 mln ton zanieczyszczonej ropy wycofanej z rurociągów Białorusi, Polski, Niemiec i Ukrainy. Na razie Rosjanie nie bardzo wiedzą co z nią zrobić. Partie białoruskie zawierają nawet kilkadziesiąt razy przekroczone normy zawartości chlorków.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Ukraina coraz bliżej Unii

Jubileuszowy szczyt Unia-Ukraina potwierdził większe z roku na rok zbliżenie obu stron. Największa różnica ...

Walne PGNiG godzi się na próbę ugody z b. prezesami spółki

Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy PGNiG wyraziło zgodę na próbę ugody spółki z jej byłymi ...

Lotos bliżej zakończenia flagowej inwestycji

Wkrótce powinna zakończyć się realizacja projektu EFRA. Na koniec marca postęp prac, uwzględniający projektowanie, ...

Twardy brexit uruchomi podatek od emisji CO2

Od 4 listopada zacznie obowiązywać w W.Brytanii podatek od emisji CO2 z elektrowni węglowych ...

OPEC traci udział w rynku, ale pompuje bez zmian

Udział krajów OPEC w światowym rynku ropy zmalał do 30 proc. – poziomu najniższego ...

Gazprom pożyczył 1,25 mld dolarów w USA

Rosyjski koncern bez kłopotów sprzedał siedmioletnie euroobligacje. Popyt był 4-krotnie wyższy od oferty. Nabywcy ...