Kreml zakazuje importu paliw do Rosji

Przynajmniej do października obowiązywać będzie zakaz na sprowadzanie do Rosji obcych produktów naftowych. Chodzi o niedopuszczenie na rynek tańszej konkurencji, np. z Białorusi.


Michaił Miszustin premier Rosji podpisał w poniedziałek rozporządzenie, wprowadzające zakaz importu poszczególnych rodzajów paliw. Rząd tłumaczy to koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego i stabilizacji na krajowym rynku paliw, informuje gazeta RBK. Zakaz nie dotyczy produktów naftowych, które wjeżdżają do Rosji tranzytem, a także przeznaczonych do podziemnych magazynów oraz tych, które zostały wwiezione do wejścia w życie rozporządzenia.


Władze zdają sobie sprawę, że zakaz nie ma nic wspólnego z wolnym rynkiem i konkurencją. Minister energetyki  Aleksandr Nowak mówił, że decyzja ta jest „wymuszona i niezbyt rynkowa”. Jest jednak konieczna, by wspomóc rodzime koncerny paliwowe. Sytuacja jest bowiem kuriozalna. Za granicą paliwa bardzo potaniały, wraz z tąpnięciem na rynku ropy. W Rosji ceny prawie nie drgnęły. Powodem jest rządowy mechanizm wyrównywania cen. Mechanizm ma chronić odbiorców przed skokami cenowymi, do których może prowadzić sytuacja na globalnym rynku ropy.

An oil storage tank at the OAO Transneft oil transfer station Starolikeyevo, in Kstovo, near Nizhny Novgorod, Russia/Bloomberg


W ramach tego mechanizmu koncerny naftowe płacą dodatkowo państwu, jeśli rynek krajowy daje zarobek z premią. Dlatego nie mogą obniżyć ceny na stacjach benzynowych. Jeśli na rynku krajowym pojawia się dyskont w porównaniu z dostawami eksportowymi, to budżet dopłaca przedsiębiorstwom, aby nie podniosły cen. Rosyjscy kierowcy i firmy transportowe nie odczuwają więc u siebie ogromnego potanienia ropy.

Rosyjska benzyna jest jedną z najtańszych w Europie. Według zestawienia RIA Rating na początek 2020 r, taniej litr można było kupić jedynie w Kazachstanie. Jednak jeżeli wziąć pod uwagę, ile benzyny za średnie miesięczne wynagrodzenie może kupić obywatel danego kraju, to Rosjanie wypadali tutaj gorzej od wielu państw tzw. Starej Unii. O ile obywatel Luksemburga mógł sobie pozostawić na 2776 litów za miesięczne pobory, Norweg na 2252 l a Austriak – 2122 l, to Rosjanin na 884 l (Polak – 678 l). Teraz ta dysproporcja jeszcze się pogłębiła.

Zakaz importu paliwa na rosyjski rynek na obowiązywać na razie do października 2020 r.

Mogą Ci się również spodobać

Białoruś pod rosyjską ścianą

Mińsk kupił niewielką ilość ropy w Norwegii. To droga decyzja. Białoruś nie ma gdzie ...

Tajemniczy inwestor w łupkach Ukrainy

„Jeden z wiodących międzynarodowych koncernów paliwowych” jest zainteresowany wydobyciem gazu łupkowego na wschodzie Ukrainy. ...

Amerykański gaz wolności?

Departament Energii w USA w jednym z ostatnich swoich komunikatów nazywa gaz ziemny eksportowany ...

Black Red White chce poprawić rentowność

Jeden z potentatów rynku meblowego – firma Black Red White pracuje nad poprawą efektywności ...

PGNiG wyznaczy nową cenę skupu

Pod koniec listopada walne zgromadzenie zdecyduje po jakiej cenie spółka nabędzie kolejne walory własne. ...

Ambicje klimatyczne a kryzysy zdrowotne i gospodarcze

W Polsce konieczna jest reorientacja myślenia o transformacji klimatycznej nie jako o obciążeniu, ale ...