Rząd wprowadził maksymalne ceny paliw, by ograniczyć skutki kryzysu na rynku energii. W weekend i poniedziałek (23-25 maja) benzyna Pb95 będzie kosztować maksymalnie 6,46 zł za litr, a olej napędowy 6,85 zł.
Stawki są ustalane codziennie według specjalnego algorytmu i obowiązują na wszystkich stacjach.
Na algorytm składają się: średnia arytmetyczna cen hurtowych paliw z poprzedniego dnia roboczego raportowanych przez pięciu największych uczestników rynku, podatek VAT i akcyzowy, opłata paliwowa oraz stała kwota pokrywająca koszty operacyjne sprzedaży w wysokości 0,30 zł na litr. Ogłoszona cena maksymalna zaczyna obowiązywać następnego dnia po publikacji w Dzienniku Urzędowym „Monitor Polski”.
Maksymalne ceny paliw na 2026 r.:
benzyna Pb95 – 6,46 zł za 1 litr
benzyna Pb98 – 7,00 zł za 1 litr
olej napędowy – 6,85 zł za 1 litr
Wtorek 31 marca był pierwszym dniem obowiązywania cen maksymalnych na paliwa. Parlament przyjął dwie z trzech zapowiadanych zmian ustawowych wchodzących w skład pakietu paliwowego pod nazwą CPN (Ceny Paliwa Niżej). Aby uniknąć pokus firm do podwyższania cen paliw mimo obniżki VAT – tu do 8 proc. i akcyzy, rząd wprowadza formułę wyliczenia maksymalnej ceny detalicznej.
Pięciu największych producentów i handlowców o największym udziale na polskim rynku paliw przekazują ministrowi energii codzienne informacje o cenach hurtowych. Zgodnie z opracowywaną formułą cenę maksymalną ustalono jako sumę średniej arytmetycznej ceny hurtowej sprzedaży paliwa za 1 dm3 paliw ciekłych. Ogłoszenie ceny maksymalnej odbywa się za pomocą obwieszczenia ministra energii. Cena maksymalna określona w obwieszczeniu obowiązuje następnego dnia po jego ogłoszeniu, a w dni wolne od pracy będzie stosowana do dnia roboczego następującego po tych dniach.
Oferowanie przez przedsiębiorcę do sprzedaży detalicznej paliw po cenie wyższej niż cena maksymalna ogłoszona w obwieszczeniu zagrożone jest karą 1 mln zł.
Ceny ropy rosną mimo impasu w rozmowach USA–Iran. Rynek nadal pod presją wojny
Ceny ropy wzrosły w piątek, ale zmierzają do tygodniowego spadku, ponieważ inwestorzy coraz bardziej wątpią w możliwość przełomu w rozmowach pokojowych między USA a Iranem – informuje agencja Reuters.
Kontrakty terminowe na ropę Brent wzrosły o 1,66 dol., czyli 1,6 proc., do 104,24 dol. za baryłkę około godz. 4.05 GMT. Amerykańska ropa West Texas Intermediate podrożała natomiast o 1,11 dol., czyli 1,2 proc., do 97,46 dol. za baryłkę.
Czytaj więcej
ORLEN poinformował o wydłużeniu weekendowej promocji paliwowej do 30 sierpnia. Kierowcy korzystający z aplikacji będą mogli tankować benzynę lub ol...
W ujęciu tygodniowym Brent był jednak tańszy o 4,6 proc., a WTI o 7,6 proc. Ceny mocno się wahały wraz ze zmieniającymi się oczekiwaniami dotyczącymi możliwego porozumienia pokojowego.
Wysokiej rangi irańskie źródło powiedziało agencji Reutera, że różnice stanowisk między Iranem a USA zmniejszyły się. Sekretarz stanu USA Marco Rubio mówił natomiast o „pewnych pozytywnych sygnałach” w rozmowach. Kraje pozostają jednak podzielone w kwestii irańskich zapasów uranu oraz kontroli nad Cieśniną Ormuz.
– Ceny ropy zaczną wyraźnie spadać dopiero wtedy, gdy fundamentalna sytuacja na rynku istotnie się poprawi, a na to prawdopodobnie trzeba będzie poczekać aż do 2027 roku – powiedział David Oxley, główny ekonomista ds. surowców w Capital Economics.
– W przyszłym tygodniu WTI prawdopodobnie pozostanie w przedziale 90-110 dol., podobnie jak dzieje się to w dużej mierze od końca marca – ocenił Satoru Yoshida, analityk surowcowy w Rakuten Securities.
BMI, jednostka Fitch Solutions, podniosła prognozę średniej ceny ropy Brent na 2026 rok z 81,50 dol. do 90 dol. za baryłkę – informuje Reuters.
Cztery źródła poinformowały również, że siedem czołowych krajów produkujących ropę w ramach OPEC+ prawdopodobnie zgodzi się na umiarkowane zwiększenie wydobycia w lipcu podczas spotkania 7 czerwca, choć dostawy z części państw nadal są zakłócane przez wojnę z Iranem.