Dziś w nocy 22 maja Ukraina uderzyła dronami w rafinerię w Jarosławiu, położoną 700 km od granicy. W ciągu dwóch ostatnich tygodni w wyniku ukraińskich ataków wszystkie główne rafinerie w centralnej Rosji znacząco zmniejszyły przerób ropy naftowej lub całkowicie zawiesiły działalność, donosi agencja Reutera. To rafinerie w Riazaniu, Moskwie, Niżnym Nowogrodzie, Jarosławiu i Kiriszi. Z nich zakłady w Riazaniu i Moskwie, a także Kiriszinefteorgsintez, całkowicie zatrzymały pracę.

Czytaj więcej

Kurczą się rezerwy ropy na świecie. Gorzej było tylko w 2018 roku

„Sztuczna panika” na stacjach w Sewastopolu

Celne ukraińskie uderzenia w rosyjskie rafinerie, magazyny i terminale naftowe powodują ogromne trudności w całej Rosji. W najgorszej sytuacji jest okupowany od 2014 r. Półwysep Krymski. Sewastopol stał się pierwszym regionem, gdzie rosyjskie władze okupacyjne nałożyły ograniczenia na sprzedaż paliw.

Sewastopol wprowadził bony na olej napędowy i limit 20 litrów na jednorazowe tankowanie benzyn. Decyzja ta dotyczy na razie największej sieci stacji benzynowych TES, ogłosił Michaił Rozwożajew, szef rosyjskich władz miasta. „Obecnie występują pewne trudności logistyczne, których przyczyny są znane. (…) Aby uniknąć paniki, jak to było ostatnio, wprowadzamy środek, który już okazał się skuteczny” – napisał Razwożajew na portalu społecznościowym. Zaapelował do mieszkańców o „potraktowanie sytuacji ze zrozumieniem” i niewywoływanie „sztucznej paniki”.

Takie sytuacje miały i mają miejsce w samej Rosji. W Riazaniu kierowcy alarmują, że brakuje benzyny AI-92 i AI-95 na stacjach benzynowych. „Przed pracą pojechałem na trzy stacje benzynowe w mieście i nie znalazłem ani jednej benzyny 95-ki. Pracownik stacji >Full Tank< poinformował mnie, że zniżki na mojej karcie rabatowej nie są już ważne. Kierowca taksówki, który mnie odebrał powiedział, że na wielu stacjach również nie ma benzyny 92-ki (ołowiowa, wciąż popularna w Rosji – red.)” – powiedział mieszkaniec Riazania portalowi „Goworit NieMoskwa”.

Kreml: sytuacja z paliwami „jest stabilna”

Kreml zapewnia, że panuje nad sytuacją. Wczoraj rosyjskie ministerstwo energetyki poinformowało, że sytuacja na krajowym rynku paliw silnikowych w Rosji pozostaje „stabilna i możliwa do opanowania” oraz że „nie odnotowano żadnych zakłóceń w dostawach regionalnych”. Kreml zbagatelizował również ryzyko kryzysu paliwowego spowodowanego atakami dronów na rafinerie. „W niektórych regionach produkcja może ulec zmniejszeniu. Nawiasem mówiąc, wynika to również z sezonowych remontów. Cały bilans paliwowy został obliczony i ma niezbędny zapas” – uspokajał rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

Czytaj więcej

Rafineria Łukoilu stanęła. Produkcji nie będzie przez miesiąc

Tymczasem według wyliczeń agencji Reutera łączna wydajność zamkniętych rafinerii przekracza 83 mln ton rocznie (238 000 ton dziennie) – około jednej czwartej całkowitej wydajności rafineryjnej Rosji. Produkują one ponad 30 proc. całej benzyny w Rosji i około 25 proc. oleju napędowego. Kilka innych rosyjskich rafinerii, które mogłyby zrekompensować straty w produkcji, również zostało zaatakowanych i również zostało zamkniętych lub pracuje poniżej pełnej wydajności.

Rafineria Permnefteorgsintez (13 mln ton rocznie) i zakład przetwórstwa gazu w Astrachaniu (3 mln ton kondensatu gazowego) są obecnie nieczynne, podczas gdy rafineria w Nowokujbyszewsku (8 mln ton rocznie) pracuje z wykorzystaniem około jednej czwartej swoich możliwości.