„Jemy mieszankę zboża, jak świnie”, „Siedzimy bez pieniędzy”, „A jeżeli teraz zachowuję? Jeżeli wszyscy zachorujemy? Gdzie są maski? Niczego nie ma”, „Zagnali nas do baraków, zarazę roznosimy” – krzyczeli robotnicy zgromadzeni przed siedzibą kierownictwa spółki Gazpromu, która wydobywa gaz ze złoża Czajanda w Jakucji. Ich protest można obejrzeć w sieci.

""

Protest pracowników Gazpromu w Jakucji, źródło Youtube

energia.rp.pl


Wydanie NewsYkt opublikowało list otwarty robotników Gazpromu do społeczeństwa rosyjskiego. Robotnicy piszą w nim, że od 15 kwietnia są „bezprawnie przetrzymywani na terenie zakładów”. Prace wydobywcze zostały wstrzymane; pracowników nie wypuszcza się poza teren osady. Ludzie alarmują, że nikt nie informuje ich, czy są zarażeni, a więc nie wiedzą, czy ich łóżko nie sąsiaduje z chorym kolegą. 

Opisują fatalne warunki wyżywienia i higieny: „Jemy z tych samych naczyń, myjemy się we wspólnych baniach i łazienkach, korzystamy z tej samej pościeli. Brak jest podstawowych informacji o naszym dalszym losie. To może doprowadzić do nieprzewidzianych zachowań. (…) Chcemy wrócić do naszych rodzin jako ludzie zdrowi, jakimi tutaj przyjechaliśmy do pracy”.

""

Protest pracowników Gazpromu w Jakucji, źródło Youtube

energia.rp.pl


Złoże Czajanda to jedno z największych złóż gazu w Rosji – oceniane na 1,45 bln m3 gazu i ok. 93 mln ton ropy. Zaopatruje m.in. gazociąg Siła Syberii, którym rosyjski gaz płynie do Chin. Pracuje tam 10,5 tysiąca ludzi. W całej Jakucji na 28 kwietnia zanotowano 166 przypadków zarażenia koronawirusem, z czego większość to pracownicy Gazpromu ze złoża Czajanda. Pierwszy przypadek został tam wykryty 14 kwietnia. Dwoje z zarażonych pracowników znajduje się stanie ciężkim; 53 przebywa w szpitalach Jakucji, a 39 w szpitalu w sąsiednim okręgu jamalsko-nienieckim.