Trzecia skarga na Nord Stream 2

Bloomberg

Fundacja ClientEarth Prawnicy dla Ziemi zaskarżyła wydaną 7 czerwca  przez władze Szwecji zgodę na budowę i użytkowanie gazociągu Nord Stream 2. Prawnicy namawiają Polaków do poparcia skargi w internecie. Podpisy są ważne, bo szwedzkie prawo wymaga od organizacji pozarządowych wykazania poparcia obywateli dla podejmowanych działań.

Przypomnijmy, że przez szwedzką strefę ekonomiczną ma przebiegać 510-kilometrowy odcinek budowanego przez Gazprom rurociągu.

Jak przypomina dr Marcin Stoczkiewicz, prezes Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi skarga na zgodę szwedzkich władz jest już trzecią dotyczącą projektu Nord Stream 2. Inna dotyczy decyzji fińskiej i została złożona także przez ClientEarth, a kolejną wytoczyła niemiecka organizacja przyrodnicza NABU (Naturschutzbund). – Ich wspólną podstawę prawną stanowi dyrektywa siedliskowa – notabene ta sama, na podstawie której zakazano wycinki Puszczy Białowieskiej – wskazuje Stoczkiewicz. – Zakłada ona, że przed wykonaniem każdej ingerencji w środowisko naturalne trzeba dokonać oceny siedliskowej i wyeliminować ewentualny negatywny wpływ tejże ingerencji na gatunki chronione na obszarach chronionych takich jak Natura 2000 – precyzuje Stoczkiewicz.

Szwedzka skarga dotyczy ochrony zagrożonych wyginięciem morświnów znajdujących się na terenach Natura 2000 w obszarze dwóch ławic Hoburg i Norra Midsjobank. Detonowane podczas realizacji rurociągu niewybuchy mogą uszkodzić słuch tych ssaków i w konsekwencji prowadzić do ich śmierci. Fundacja powołuje się też na ramową dyrektywę wodną, która nakłada obowiązek niepogarszania stanu wód.

Fundacja chce przy tym wykorzystać fakt wadliwie – według niej – przeprowadzonych transgranicznych konsultacji  publicznych (są koniecznym warunkiem poprzedzającym zgodę na inwestycję władz danego kraju). – Polacy nie mogli na równych prawach wziąć udziału w konsultacjach, bo były ogłoszone zaledwie kilka dni przed wysłuchaniem publicznym, które odbyło się jedynie w języku szwedzkim  – tłumaczy Stoczkiewicz.

Na razie tylko Duńczycy nie odnieśli się do inwestycji. Na razie uchwalono jednak prawo pozwalające na wydanie zakazu. Ale w najlepszym przypadku mogłoby to opóźnić realizację projektu.

Bez zgody strony duńskiej konsorcjum budujące NS2 na czele z Gazpromem nie będzie mogło budować gazociągu w duńskiej strefie Bałtyku. – Teoretycznie może realizować projekt tam, gdzie ma zgodę danego państwa. W związku z tym konsorcjum ponosi duże ryzyko i prawdopodobnie zmieni trasę gazociągu – przypuszcza Stoczkiewicz.

Jego zdaniem wytoczone sprawy w najbardziej optymistycznym wariancie mogłyby doprowadzić do rozbiórki już zbudowanej rury.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Prąd nie płynie do Donbasu

Ukraina przerwała dostawy energii elektrycznej do okupowanej przez rosyjskich separatystów części Donbasu. „Dziś o ...

Bartek Derski: OZE? Rząd zmienia zdanie średnio raz na miesiąc

Gościem programu Michała Niewiadomskiego #RZECZoBIZNESIE był Bartek Derski, wysokienapiecie.pl

Spór w rządzie o ceny energii

Pomiędzy ministrami nie ma zgody co do sposobu wyliczania rekompensat dla firm energetycznych za ...

PGE rozważa inwestycje w kopalnie?

PGEaktywnie analizuje rynek również pod kątem budowania bazy surowcowej dla energetyki konwencjonalnej, w tym ...

PGE tworzy duży fundusz inwestycyjny. Cel: startupy

Energy Research Capital, którego kapitalizacja sięgnie 40 mln zł, poszuka dla koncernu energetycznego innowacji ...